Pamiętajcie! Komentujcie, komentujcie i jeszcze raz komentujcie!
już nie przedłużam.
-Na Merlina! Miona nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłem!
Od czasu, gdy cię ostatni raz widziałem przed rozpoczęciem wojny wyglądałaś jak
trup. Teraz, to chyba nie tylko ja się za tobą będę oglądać. – Hermiona się
zarumieniła. Ale gdy już udało jej się wyjść z uścisku dawnego chłopaka
zaniemówiła. Cormac przez ostatnie lata bardzo i to bardzo wyprzystojniał.
Chyba zaczął o siebie dbać, bo gdy została znienacka złapana w uścisku poczuła
jego umięśniony tors przez bawełniana koszulkę. Mclaggen stał się taki
przystojny, że gdy tylko wszedł wcześniej przez drzwi to nawet Gabrielle
przestała przyglądać się bliźniakom i zawiesiła swój wzrok na nim. Hermiona
oprzytomniała gdy Cormac uśmiechnął się naprawdę szczerym i olśniewającym
uśmiechem.
-Cormac! Jak ja cię dawno nie widziałam! Ooch.. musimy to jakos nadrobić, ale dość już mojego gadania. W jaki sposób się tutaj znalazłeś? Opowiadaj. - Chłopak spojrzał na nią, złapał za rękę i zaprowadził w daleki kąt na kanapę, żeby mogli spokojnie porozmawiać. Hermionę zadziwiła jego reakcja. Przecież mogli porozmawiać tam, przy wszystkich. Może ma jakąś ważną sprawę do omówienia i nie chce żeby ktoś to usłyszał? Jej przemyślenia przerwał niepewny głos chłopaka.
-Miona, wiesz.. przez ten cały czas od naszego rozstania nie ma ani jednego dnia żebym o tobie nie myślał… i pomyślałem czy byyyć.. Niechciałazamnąznówchodzić.? – Powiedział ostatnie zdanie za szybko, żeby dziewczyna mogła coś zrozumieć.
-Nie wstydź się Cormac, ja nie gryzę, no powiedz co chciałeś powiedzieć tylko że tym razem p-o-w-o-l-i.- przeliterowała ostanie słowo Hermiona i czekała Ne jego wypowiedź.
- Hermiono, czyy.. nie chciałabyś znów ze mną chodzić? – spytał zdenerwowany i zawstydzony. Jeszcze chyba nigdy dziewczyna nie widziała chłopaka w takim stanie. Lecz nie to zaprzątało jej teraz głowę. Nie wiedziała co odpowiedzieć. Chodziła z nim już jakiś czas i nie było źle, przecież to przez nią ich „związek” się rozpadł. Zanim jeszcze więcej zaczęła rozmyślać nad tą decyzją jej usta stały się nieposłuszne rozumowi.
- Bardzoo.. chętnie zostanę twoją dziewczyną Cormac. – powiedziała i od razu zalał ją szkarłatny rumieniec. Czy to nie jest źle, że się tak szybko zgodziła? Może powinna trzymać go troszeczkę przez pewien czas w niepewności? A może to była zła decyzja, no bo..
-Ooch, Hermiona nawet nie wiesz jak ja czekałem na taką odpowiedź z twojej strony! – powiedział z ogromnym uśmiechem na ustach i pocałował ją delikatnie w rękę, po czym złapał ją w uścisku silnym, lecz dziewczyna wiedziała, że on po prostu chce jej pokazać, że jest dla niego ważna.
-Cormac! Jak ja cię dawno nie widziałam! Ooch.. musimy to jakos nadrobić, ale dość już mojego gadania. W jaki sposób się tutaj znalazłeś? Opowiadaj. - Chłopak spojrzał na nią, złapał za rękę i zaprowadził w daleki kąt na kanapę, żeby mogli spokojnie porozmawiać. Hermionę zadziwiła jego reakcja. Przecież mogli porozmawiać tam, przy wszystkich. Może ma jakąś ważną sprawę do omówienia i nie chce żeby ktoś to usłyszał? Jej przemyślenia przerwał niepewny głos chłopaka.
-Miona, wiesz.. przez ten cały czas od naszego rozstania nie ma ani jednego dnia żebym o tobie nie myślał… i pomyślałem czy byyyć.. Niechciałazamnąznówchodzić.? – Powiedział ostatnie zdanie za szybko, żeby dziewczyna mogła coś zrozumieć.
-Nie wstydź się Cormac, ja nie gryzę, no powiedz co chciałeś powiedzieć tylko że tym razem p-o-w-o-l-i.- przeliterowała ostanie słowo Hermiona i czekała Ne jego wypowiedź.
- Hermiono, czyy.. nie chciałabyś znów ze mną chodzić? – spytał zdenerwowany i zawstydzony. Jeszcze chyba nigdy dziewczyna nie widziała chłopaka w takim stanie. Lecz nie to zaprzątało jej teraz głowę. Nie wiedziała co odpowiedzieć. Chodziła z nim już jakiś czas i nie było źle, przecież to przez nią ich „związek” się rozpadł. Zanim jeszcze więcej zaczęła rozmyślać nad tą decyzją jej usta stały się nieposłuszne rozumowi.
- Bardzoo.. chętnie zostanę twoją dziewczyną Cormac. – powiedziała i od razu zalał ją szkarłatny rumieniec. Czy to nie jest źle, że się tak szybko zgodziła? Może powinna trzymać go troszeczkę przez pewien czas w niepewności? A może to była zła decyzja, no bo..
-Ooch, Hermiona nawet nie wiesz jak ja czekałem na taką odpowiedź z twojej strony! – powiedział z ogromnym uśmiechem na ustach i pocałował ją delikatnie w rękę, po czym złapał ją w uścisku silnym, lecz dziewczyna wiedziała, że on po prostu chce jej pokazać, że jest dla niego ważna.
- Cormac, właśnie widzę jak się cieszysz. – powiedziała gryfonka
z uśmiechem na twarzy. Wstali z kanapy, a raczej chłopak podniósł
kasztanowowłosą za łokieć i poszli dalej usiąść do stału do reszty Zakonu.
Dziewczyna, gdy razem Zbliżali się do innych, odsunęła się lekko od „chłopaka”.
- co się stało Herm?- zapytał się zdziwiony. Czy ona się go wstydziła?
- Nic, po prostu chcę na razie poczekać z ujawnieniem naszego związku. Rozumiesz, prawda?
-Tak oczywiście. – powiedział z smutkiem lecz od razu po tym wpełzł mu na twarz uśmiech. Odwrócił się od niej i poszedł usiąść obok Freda i George’a. Dziewczyna wróciła na swoje miejsce przy Ginny. Oczywiście nie obeszło się bez pytań zwiadowczych od rudej.
- Gdzieś ty była?
-A wiesz, Cormac wziął mnie na stronę, nic poważnego.
-Taak?
Aach nic? Na pewno? Czy ty czasem nie ukrywasz przede mną początku jakiego
skrywanego romansiku? Hmm.? – spytała z wielką powagą w oczach. Hermiona nie
wytrzymała i wybuchła niekontrolowanym śmiechem.- co się stało Herm?- zapytał się zdziwiony. Czy ona się go wstydziła?
- Nic, po prostu chcę na razie poczekać z ujawnieniem naszego związku. Rozumiesz, prawda?
-Tak oczywiście. – powiedział z smutkiem lecz od razu po tym wpełzł mu na twarz uśmiech. Odwrócił się od niej i poszedł usiąść obok Freda i George’a. Dziewczyna wróciła na swoje miejsce przy Ginny. Oczywiście nie obeszło się bez pytań zwiadowczych od rudej.
- Gdzieś ty była?
-A wiesz, Cormac wziął mnie na stronę, nic poważnego.
-Wiesz Ginny, ty się lepiej trzymaj swojego Harry’ego bo właśnie rozmawia z Gabrielle, a to chyba nie wróży nic dobrego gdy Harry Zaczyna robić maślane oczy do niej.- powiedziała i od razu została rozgromiona wzrokiem wściekłej Wiewióry.
-Tyy.! Lepiej trzymaj się z daleka od mojego Harry’ego i zbędnych komentarzy! - powiedziała i tak samo jak Hermiona zginała się już w pół ze śmiechu, ponieważ w tym samym momencie, gdy Ruda wypowiadała to arcyciekawą i fascynującą wypowiedź chłopiec- który- przeżył oberwał ciastem od zdenerwowanej francuski.
-przecież ja nic nie zrobiłem!- krzyczał za nią chłopak wycierając się ściereczką od pani Weasley.
-Ni! Ti jestiś za głupi żebi to rozumić.! – krzyczała dziewczyna wchodząc już na schody do najbliższej łazienki.
Boskie ^^ Mam nadzieję, że Cormac i Mionka długo nie pociągną...
OdpowiedzUsuńno na razie nie wiem, co z nimi będzie, ale też sądzę, że do siebie nie pasują. ;)
Usuń