GRY
zachęcam do KOMENTOWANIA, zapisywania się do grup i domów w HOGWARCIE! "Ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele." (Filch)~ "Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, jest tylko władza i potęga. I mnóstwo ludzi zbyt słabych, by osiągnąć władzę i potęgę." (Quirrell)~ "To nasze wybory ukazują kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności." (Dumbledore) ~"Ból jest częścią człowieczeństwa." (Dumbledore)~ "Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd, niż jawna niechęć." (Dumbledore)~ "Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji, zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę, a natychmiast wyrośnie inna, jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze, wciąż podlega zmianom, jest niezniszczalne." (Snape) ~ "Wielkość wzbudza zawiść, zawiść rodzi złość, złość sprzyja kłamstwom." (Voldemort)

piątek, 3 stycznia 2014

Rozdział drugi.

Moje dalsze zmagania z blogiem. Bardzo podoba mi się dzisiejsza scena z Harrym. Wam też powinna.
Pamiętajcie! Komentujcie, komentujcie i jeszcze raz komentujcie!
już nie przedłużam.






-Na Merlina! Miona nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłem! Od czasu, gdy cię ostatni raz widziałem przed rozpoczęciem wojny wyglądałaś jak trup. Teraz, to chyba nie tylko ja się za tobą będę oglądać. – Hermiona się zarumieniła. Ale gdy już udało jej się wyjść z uścisku dawnego chłopaka zaniemówiła. Cormac przez ostatnie lata bardzo i to bardzo wyprzystojniał. Chyba zaczął o siebie dbać, bo gdy została znienacka złapana w uścisku poczuła jego umięśniony tors przez bawełniana koszulkę. Mclaggen stał się taki przystojny, że gdy tylko wszedł wcześniej przez drzwi to nawet Gabrielle przestała przyglądać się bliźniakom i zawiesiła swój wzrok na nim. Hermiona oprzytomniała gdy Cormac uśmiechnął się naprawdę szczerym i olśniewającym uśmiechem.
-Cormac! Jak ja cię dawno nie widziałam! Ooch.. musimy to jakos nadrobić, ale dość już  mojego gadania. W jaki sposób się tutaj znalazłeś? Opowiadaj. -  Chłopak spojrzał na nią, złapał za rękę i zaprowadził w daleki kąt na kanapę, żeby mogli spokojnie porozmawiać. Hermionę zadziwiła jego reakcja. Przecież mogli porozmawiać tam, przy wszystkich. Może ma jakąś ważną sprawę do omówienia i nie chce żeby ktoś to usłyszał? Jej przemyślenia przerwał niepewny głos chłopaka.
-Miona, wiesz.. przez ten cały czas od naszego rozstania nie ma ani jednego dnia żebym o tobie nie myślał… i pomyślałem czy byyyć.. Niechciałazamnąznówchodzić.? – Powiedział ostatnie zdanie za szybko, żeby dziewczyna mogła coś zrozumieć.
-Nie wstydź się Cormac, ja nie gryzę, no powiedz co chciałeś powiedzieć tylko że tym razem p-o-w-o-l-i.- przeliterowała ostanie słowo Hermiona i czekała Ne jego wypowiedź.
- Hermiono, czyy.. nie chciałabyś znów ze mną chodzić? – spytał zdenerwowany i zawstydzony. Jeszcze chyba nigdy dziewczyna nie widziała chłopaka w takim stanie. Lecz nie to zaprzątało jej teraz głowę. Nie wiedziała co odpowiedzieć. Chodziła z nim już jakiś czas i nie było źle, przecież to przez nią ich „związek” się rozpadł. Zanim jeszcze więcej zaczęła rozmyślać nad tą decyzją jej usta stały się nieposłuszne rozumowi.
- Bardzoo.. chętnie zostanę twoją dziewczyną Cormac. – powiedziała i od razu zalał ją szkarłatny rumieniec. Czy to nie jest źle, że się tak szybko zgodziła? Może powinna trzymać go troszeczkę przez pewien czas w niepewności? A może to była zła decyzja, no bo..
-Ooch, Hermiona nawet nie wiesz jak ja czekałem na taką odpowiedź z twojej strony! – powiedział z ogromnym uśmiechem na ustach i pocałował ją delikatnie w rękę, po czym złapał ją w uścisku silnym, lecz dziewczyna wiedziała, że on po prostu chce jej pokazać, że jest dla niego ważna.
- Cormac, właśnie widzę jak się cieszysz. – powiedziała gryfonka z uśmiechem na twarzy. Wstali z kanapy, a raczej chłopak podniósł kasztanowowłosą za łokieć i poszli dalej usiąść do stału do reszty Zakonu. Dziewczyna, gdy razem Zbliżali się do innych, odsunęła się lekko od „chłopaka”.
- co się stało Herm?- zapytał się zdziwiony. Czy ona się go wstydziła?
- Nic, po prostu chcę na razie poczekać z ujawnieniem naszego związku. Rozumiesz, prawda?
-Tak oczywiście. – powiedział z smutkiem lecz od razu po tym wpełzł mu na twarz uśmiech. Odwrócił się od niej i poszedł usiąść obok Freda i George’a. Dziewczyna wróciła na swoje miejsce przy Ginny. Oczywiście nie obeszło się bez pytań zwiadowczych od rudej.
- Gdzieś ty była?
-A wiesz, Cormac wziął mnie na stronę, nic poważnego.
-Taak? Aach nic? Na pewno? Czy ty czasem nie ukrywasz przede mną początku jakiego skrywanego romansiku? Hmm.? – spytała z wielką powagą w oczach. Hermiona nie wytrzymała i wybuchła niekontrolowanym śmiechem.
-Wiesz Ginny, ty się lepiej trzymaj swojego Harry’ego bo właśnie rozmawia z Gabrielle, a to chyba nie wróży nic dobrego gdy Harry Zaczyna robić maślane oczy do niej.- powiedziała i od razu została rozgromiona wzrokiem wściekłej Wiewióry.
-Tyy.! Lepiej trzymaj się z daleka od mojego Harry’ego i zbędnych komentarzy!  - powiedziała i tak samo jak Hermiona zginała się już w pół ze śmiechu, ponieważ w tym samym momencie, gdy Ruda wypowiadała to arcyciekawą i fascynującą wypowiedź chłopiec- który- przeżył oberwał ciastem od zdenerwowanej francuski.
-przecież ja nic nie zrobiłem!- krzyczał za nią chłopak wycierając się ściereczką od pani Weasley.
-Ni! Ti jestiś za głupi żebi to rozumić.! – krzyczała dziewczyna wchodząc już na schody do najbliższej łazienki.

2 komentarze:

  1. Boskie ^^ Mam nadzieję, że Cormac i Mionka długo nie pociągną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no na razie nie wiem, co z nimi będzie, ale też sądzę, że do siebie nie pasują. ;)

      Usuń