GRY
zachęcam do KOMENTOWANIA, zapisywania się do grup i domów w HOGWARCIE! "Ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele." (Filch)~ "Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, jest tylko władza i potęga. I mnóstwo ludzi zbyt słabych, by osiągnąć władzę i potęgę." (Quirrell)~ "To nasze wybory ukazują kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności." (Dumbledore) ~"Ból jest częścią człowieczeństwa." (Dumbledore)~ "Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd, niż jawna niechęć." (Dumbledore)~ "Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji, zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę, a natychmiast wyrośnie inna, jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze, wciąż podlega zmianom, jest niezniszczalne." (Snape) ~ "Wielkość wzbudza zawiść, zawiść rodzi złość, złość sprzyja kłamstwom." (Voldemort)

czwartek, 9 stycznia 2014

Rozdział szósty.

Wzięła mnie wena i wstawiam wam następny rozdzialik. :-D

KOMENTUJCIE* KOMENTUJCIE* KOMENTUJCIE* KOMENTUJCIE!





Od razu gdy zauważyli nieobecność Harry’ ego rozpoczęli poszukiwania. Podzielili się na piętra więc zaspani jeszcze Fred i George dostali pierwsze piętro, Ron i Hermiona drugie piętro i trzecie piętro otrzymała niechętna do poszukiwań Gabrielle wraz przestraszoną panią Weasley. Hermiona zabrała się jak najszybciej za szukanie Wybrańca, ponieważ bała się, że sam mógł sobie coś zrobić! Gdy umówili się już kto z kim i gdzie szuka wbiegła w mgnieniu oka na schody i w zastraszającym tempie znalazła się już na drugim piętrze. Ron z lekką niechęcią wymalowaną na twarzy dotarł do niej i spojrzał na nią dziwnym i niespokojnym wzrokiem.
- Miona, według mnie nie ma go po co szukać, przecież jakby chciał to by w każdej chwili przyszedł i…- chłopak wstrzymał na chwilę oddech, jakby się zastanawiał co dokładniej miał powiedzieć- i przeprosił.- dodał ściszonym głosem.
- On ma przeprosić!? Ronaldzie Biliusie Weasley.! Wina jest w tej sytuacji po OBU stronach, więc dopilnuję, abyś TY TEŻ go przeprosił. – powiedziała stanowczo i zrozumiale chyba nawet dla chłopaka.
- Noo.. ale..!
-Nawet nie myśl o tym, że zrzucisz wszystko na Harry’ ego! – powiedziała i zanim chłopak zdążył otworzyć buzię wzięła się za poszukiwanie Wybrańca. Weszła do pierwszego lepszego pokoju, aby tylko nie słuchać więcej narzekań ze strony Rona. Tym pierwszym lepszym pokojem okazał się pokój Freda i George’a.
-Wooww… - wymsknęło się gryfonce gdy tylko zobaczyła kawałek wnętrza ich wspólnego pokoju. Całe pomieszczenie było w ICH stylu. Łóżko było tylko jedno, no bo przecież spali razem, ale nie dlatego, że się bali, tylko dlatego, że po co mają marnować taki kawał pokoju na jeszcze jedno łóżko? Po całym pokoju walały się różne składniki potrzebne do zrobienia tych ich wszystkich rzeczy do kawałów, jak się wchodziło do pokoju wydawało się, że panuje tu niewiadomo jaki śmietnik, lecz gdy się dokładnie przyjrzysz, zobaczysz, że wszystko jest poukładane i zorganizowane według ich własnych zasad.
- Naprawdę nigdy nie byłaś u nich w pokoju? – spytał się już uśmiechnięty chłopak.
-Noo.. byłam, ale wtedy wydawał się NORMALNY. Było czysto jak na  chłopaków ale nie było żadnych takich urządzeń.
- A ty myślałaś, że gdzie niby robią te wszystkie swoje wynalazki? – zapytał coraz bardziej rozbawiony całą tą sytuacją Ron.
- Tak naprawdę to nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale zawsze jak u nich byłam to był jakoś tak INACZEJ. – powiedziała już całkiem zdezorientowana Hermiona.
- Kiedyś im się przez przypadek wymsknęło, że używają jakiego najnowszego zaklęcia… ale nie wiem. Ja jak zawsze wchodziłem to było tak jak teraz. – Hermiona zastanawiała się przez chwilę o jakie zaklęcie mogło im chodzić. I nagle ją olśniło.
- No jasne! Zaklęcie, które rzuca się na osoby, które nie powinny czegoś zobaczyć i wtedy to „coś” stawało się takie jak przedtem. Tylko jak ono szło.. hhmm.. wieem! To było incantaterium.! Achh.. i ja dawałam się na to nabierać przez ten cały czas.?!
- nie tylko ty Miona… nie denerwuj się na nich, oni po prostu nie chcieli żebyś wiedziała, bo mogłabyś powiedzieć wszystko naszej matce, a ona zakazała robić im to w domu.- powiedział spokojnie i stonowanie chłopak, tak aby nie urazić dziewczyny, jednak mu się to nie udało.
-POWIEDZ MI TYLKO CZY ONI UWAŻALI, ŻE JA JAK SIĘ DOWIEM TO WSZYSTKO POWIEM PANI WEASLEY.?!- krzyknęła na jednym tchu gryfonka.
- T-ta-a-k., chyba taak.- powiedział zestresowany Ron. Wiedział, że tak będzie, że Miona będzie wyżywać się właśnie na NIM. Ale tym razem tak nie było. Dziewczyna spojrzała na chłopaka ze łzami w oczach i już miała odbiec, lecz chyba zmieniła zdanie, bo nagle się odwróciła.
- Myślałam, że bardziej się znamy. – powiedziała stanowczo i spokojnie, lecz było widać, że zaraz łzy polecą jej jedna za drugą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz