GRY
zachęcam do KOMENTOWANIA, zapisywania się do grup i domów w HOGWARCIE! "Ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele." (Filch)~ "Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, jest tylko władza i potęga. I mnóstwo ludzi zbyt słabych, by osiągnąć władzę i potęgę." (Quirrell)~ "To nasze wybory ukazują kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności." (Dumbledore) ~"Ból jest częścią człowieczeństwa." (Dumbledore)~ "Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd, niż jawna niechęć." (Dumbledore)~ "Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji, zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę, a natychmiast wyrośnie inna, jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze, wciąż podlega zmianom, jest niezniszczalne." (Snape) ~ "Wielkość wzbudza zawiść, zawiść rodzi złość, złość sprzyja kłamstwom." (Voldemort)

środa, 8 stycznia 2014

rozdział piąty.



 Troszeczkę długo nic nie wstawiałam ale teraz chciałabym to jakoś nadrobić. Rozdział znów pisany z perspektywy Chłopca- który- nie powinien- przeżyć.
Zachęcam do czytania i KOMENTUJCIE, KOMENTUJCIE I JESZCZE RAZ KOMENTUJCIE.!



Harry siedział nabuzowany jeszcze po kolejnej w poprzednich dniach kłótni z Ronem o nieszczęsną sytuację z Gabrielle. Wymsknął się od razu, gdy do akcji weszła zbliżająca się już do kuchni BARDZO zdenerwowana pani Weasley, nie ma się czemu dziwić po tym, w jakim stanie zobaczyła zawsze czystą i zadbaną kuchnię, którą jeszcze wczorajszego wieczora, gdy szła spać zostawiła w stanie idealnym. Próbował wyciszyć się leżąc na zimnym jeszcze materacu na najwyższym piętrze Nory, można powiedzieć, że był to już strych a nie pokój. Po prawej stronie Harry’ego znajdowała się tak zwana przez Weasley’ów „pralnia”. Była to aż niemożliwej szerokości drabina oparta o jedną ze ścian. Drabina rozciągała się na całej szerokości wschodniej ściany pomieszczenia. Na przeciwległej ścianie znajdowały się WSZYSTKIE jakie dotąd zdążyli wynaleźć bliźniacy gadżety poukładane w piramidę, która wyglądała jakby miała się zaraz zawalić na leżącego spokojnie na materacu Wybrańca. Ku zaskoczeniu Harry’ego na suficie były namalowanie, a może raczej lepiej powiedzieć wyczarowane, ponieważ wyglądały jak żywe, wszystkie podobizny rodziny Weasley’ów, zaczynając od Państwa Weasley’ów Molly i Artura, przez najstarszych synów Billa i Charlie’go, sławnego i przemądrzałego  prefekta naczelnego Percy’ego, największych żartownisiów rodziny- bliźniaków Freda i George’a, najlepszego przyjaciela Wybrańca- Rona i najmłodszej latorośli rodziny i jedynej córki Ginny. Charlie’go znał tylko ze zdjęć i opowieści jego braci, gdy opowiadali z dumą o tym, jak ich brat zajmuje się smokami w Rumunii.  Billa poznał trochę bardziej, ponieważ ożenił się z jego przeciwniczką w Turnieju Trójmagicznym – Fleur Delacour. Bill był dla niego bardzo uprzejmy, mógłby  powiedzieć nawet, że przyjął go jak nowego brata w rodzinie. Percy.. nie ma za wielu wspomnień z nim, lecz najbardziej zapadł mu w pamięci jako prefekt naczelny, gdy witał go i innych na pierwszym roku i oprowadzał ich po wieży Gryffindoru. Fred i George… najzabawniejsi żartownisie jakich zdąrzył poznać w swoim życiu,ale zarazem gdy tego trzeba było, ludzie, którzy podnosili wszystkich na duchu, na przykład podczas II Wojny o Hogwart. Ich nie da rady zapomnieć. Ich wspólne wygłupy, żarty na wszystkich, którzy wpadli im w ręce, umieli wykombinować coś nie mając nic. Ale naprawdę na długo nie zapomni ich żartów wobec Umbridge. Gdy Harry tylko przypomniał sobie co tak dokładnie się tam wydarzyło nie umiał powstrzymać łez ze śmiechu. Nie chciał teraz myśleć o Ronie więc zajął się najmłodszą i jedyną córką Weasley’ów. Ginny od samego początku wykazywała wobec niego miętę lecz Harry nie myślał wtedy o dziewczynie i to siostrze jego najbliższych przyjaciół. Nadszedł czas na osobę, o której nie chciał już dzisiaj myśleć. Ron niekiedy miewał swoje humorki, ale był oddanym i szczerym przyjacielem, jego tak naprawdę pierwszym i jedynym przyjacielem płci męskiej. Taak, był jeszcze Neville, ale z Ronem miał lepszy kontakt, choć czasem Neville był naprawdę wzorem do naśladowania dla Rona. Seamus i Dean byli dla niego tak naprawdę tylko współlokatorami, szczególnie po incydencie z Voldemortem, gdy mu nie chcieli uwierzyć. Gdy był już w temacie najlepszych przyjaciół przyszedł czas na Hermionę. Hermiony nie miałby kim zastąpić, ona jest po prostu nie do zastąpienia. Luna.. troszeczkę.. mmhh.. rozkojarzona i dziwaczna lecz, gdy spojrzysz głębiej i porozmawiasz z nią choć chwilę, domyślisz się, że wszystkie ważne informacje, które chce ci przekazać są ukryte w innych słowach i zagadkach słownych. Bo niby dlaczego Luna trafiła do Ravenclaw’u, skoro wszyscy uważają ją za dziwaczną i zagłębioną w swój własny świat? Ta dziewczyna wiedzą i umiejętnościami przewyższa nie jednego dorosłego i sprytnego czarodzieja, a w zagadkach i łamigłówkach nawet sam Dumbledore nie ma z nią szans! Rozmyślał dalej już tylko o bezsensownych sprawach takich jak, co dzisiaj będzie na obiad lecz przypomniał sobie, że już dobre parę godzin siedzi sam w zamkniętym pomieszczeniu na strychu, ponieważ nie miał odwagi po tym incydencie spojrzeć pani Weasley w twarz. Ich kłótnia nie miała sensu! Mógł jej nie wszczynać i teraz zapewne siedziałby razem z wszystkimi domownikami Nory w salonie i zajadał pyszne ciasto jagodowe, które Molly robiła wczoraj cały dzień aby wyszło idealne. Zachłanną ciszę przerwało Harry’emu delikatne pukanie do drzwi.
- Harry… wszystko w porządku? – Spytała spokojnie i zdystansowanie Rudowłosa. Zamknęła za sobą drzwi od strychu i w mgnieniu oka znalazła się obok Wybrańca na materacu. Gryfon czuł się troszeczkę nieswojo gdy zaczęła się do niego zbliżać, lecz Ginny spojrzała mu tylko prosto w oczy i ułożyła się na jego kolanach. Uśmiechnęła się jej najmniej znanym uśmiechem, który mówił  „wszystko będzie w porządku, nie martw się” i zamknęła oczy. Harry’ego naszła chęć, aby ją przytulić i wypłakać wszystkie łzy, które już od dłuższego czasu chciały się z niego uwolnić, lecz tylko pocałował ją w czoło ku zdziwieniu Rudej i położył się całkowicie na materacu. Leżeli tak niewiadomo ile czasu, lecz Wybraniec czuł się przy niej już spokojny i razem zasnęli w głębokim śnie.

2 komentarze: