Troszeczkę długo nic nie wstawiałam ale teraz chciałabym to jakoś nadrobić. Rozdział znów pisany z perspektywy Chłopca- który- nie powinien- przeżyć.
Zachęcam do czytania i KOMENTUJCIE, KOMENTUJCIE I JESZCZE RAZ KOMENTUJCIE.!
Zachęcam do czytania i KOMENTUJCIE, KOMENTUJCIE I JESZCZE RAZ KOMENTUJCIE.!
Harry siedział nabuzowany jeszcze po kolejnej w poprzednich
dniach kłótni z Ronem o nieszczęsną sytuację z Gabrielle. Wymsknął się od razu,
gdy do akcji weszła zbliżająca się już do kuchni BARDZO zdenerwowana pani Weasley,
nie ma się czemu dziwić po tym, w jakim stanie zobaczyła zawsze czystą i
zadbaną kuchnię, którą jeszcze wczorajszego wieczora, gdy szła spać zostawiła w
stanie idealnym. Próbował wyciszyć się leżąc na zimnym jeszcze materacu na
najwyższym piętrze Nory, można powiedzieć, że był to już strych a nie pokój. Po
prawej stronie Harry’ego znajdowała się tak zwana przez Weasley’ów „pralnia”.
Była to aż niemożliwej szerokości drabina oparta o jedną ze ścian. Drabina
rozciągała się na całej szerokości wschodniej ściany pomieszczenia. Na
przeciwległej ścianie znajdowały się WSZYSTKIE jakie dotąd zdążyli wynaleźć
bliźniacy gadżety poukładane w piramidę, która wyglądała jakby miała się zaraz
zawalić na leżącego spokojnie na materacu Wybrańca. Ku zaskoczeniu Harry’ego na
suficie były namalowanie, a może raczej lepiej powiedzieć wyczarowane, ponieważ
wyglądały jak żywe, wszystkie podobizny rodziny Weasley’ów, zaczynając od
Państwa Weasley’ów Molly i Artura, przez najstarszych synów Billa i Charlie’go,
sławnego i przemądrzałego prefekta
naczelnego Percy’ego, największych żartownisiów rodziny- bliźniaków Freda i
George’a, najlepszego przyjaciela Wybrańca- Rona i najmłodszej latorośli
rodziny i jedynej córki Ginny. Charlie’go znał tylko ze zdjęć i opowieści jego
braci, gdy opowiadali z dumą o tym, jak ich brat zajmuje się smokami w Rumunii. Billa poznał trochę bardziej, ponieważ ożenił
się z jego przeciwniczką w Turnieju Trójmagicznym – Fleur Delacour. Bill był
dla niego bardzo uprzejmy, mógłby powiedzieć nawet, że przyjął go jak nowego
brata w rodzinie. Percy.. nie ma za wielu wspomnień z nim, lecz najbardziej
zapadł mu w pamięci jako prefekt naczelny, gdy witał go i innych na pierwszym
roku i oprowadzał ich po wieży Gryffindoru. Fred i George… najzabawniejsi żartownisie
jakich zdąrzył poznać w swoim życiu,ale zarazem gdy tego trzeba było, ludzie,
którzy podnosili wszystkich na duchu, na przykład podczas II Wojny o Hogwart.
Ich nie da rady zapomnieć. Ich wspólne wygłupy, żarty na wszystkich, którzy
wpadli im w ręce, umieli wykombinować coś nie mając nic. Ale naprawdę na długo
nie zapomni ich żartów wobec Umbridge. Gdy Harry tylko przypomniał sobie co tak
dokładnie się tam wydarzyło nie umiał powstrzymać łez ze śmiechu. Nie chciał
teraz myśleć o Ronie więc zajął się najmłodszą i jedyną córką Weasley’ów. Ginny
od samego początku wykazywała wobec niego miętę lecz Harry nie myślał wtedy o
dziewczynie i to siostrze jego najbliższych przyjaciół. Nadszedł czas na osobę,
o której nie chciał już dzisiaj myśleć. Ron niekiedy miewał swoje humorki, ale
był oddanym i szczerym przyjacielem, jego tak naprawdę pierwszym i jedynym
przyjacielem płci męskiej. Taak, był jeszcze Neville, ale z Ronem miał lepszy
kontakt, choć czasem Neville był naprawdę wzorem do naśladowania dla Rona.
Seamus i Dean byli dla niego tak naprawdę tylko współlokatorami, szczególnie po
incydencie z Voldemortem, gdy mu nie chcieli uwierzyć. Gdy był już w temacie
najlepszych przyjaciół przyszedł czas na Hermionę. Hermiony nie miałby kim
zastąpić, ona jest po prostu nie do zastąpienia. Luna.. troszeczkę.. mmhh.. rozkojarzona i dziwaczna lecz, gdy spojrzysz
głębiej i porozmawiasz z nią choć chwilę, domyślisz się, że wszystkie ważne
informacje, które chce ci przekazać są ukryte w innych słowach i zagadkach
słownych. Bo niby dlaczego Luna trafiła do Ravenclaw’u, skoro wszyscy uważają
ją za dziwaczną i zagłębioną w swój własny świat? Ta dziewczyna wiedzą i
umiejętnościami przewyższa nie jednego dorosłego i sprytnego czarodzieja, a w
zagadkach i łamigłówkach nawet sam Dumbledore nie ma z nią szans! Rozmyślał
dalej już tylko o bezsensownych sprawach takich jak, co dzisiaj będzie na obiad
lecz przypomniał sobie, że już dobre parę godzin siedzi sam w zamkniętym
pomieszczeniu na strychu, ponieważ nie miał odwagi po tym incydencie spojrzeć
pani Weasley w twarz. Ich kłótnia nie miała sensu! Mógł jej nie wszczynać i
teraz zapewne siedziałby razem z wszystkimi domownikami Nory w salonie i
zajadał pyszne ciasto jagodowe, które Molly robiła wczoraj cały dzień aby
wyszło idealne. Zachłanną ciszę przerwało Harry’emu delikatne pukanie do drzwi.
- Harry… wszystko w porządku? – Spytała spokojnie i zdystansowanie Rudowłosa. Zamknęła za sobą drzwi od strychu i w mgnieniu oka znalazła się obok Wybrańca na materacu. Gryfon czuł się troszeczkę nieswojo gdy zaczęła się do niego zbliżać, lecz Ginny spojrzała mu tylko prosto w oczy i ułożyła się na jego kolanach. Uśmiechnęła się jej najmniej znanym uśmiechem, który mówił „wszystko będzie w porządku, nie martw się” i zamknęła oczy. Harry’ego naszła chęć, aby ją przytulić i wypłakać wszystkie łzy, które już od dłuższego czasu chciały się z niego uwolnić, lecz tylko pocałował ją w czoło ku zdziwieniu Rudej i położył się całkowicie na materacu. Leżeli tak niewiadomo ile czasu, lecz Wybraniec czuł się przy niej już spokojny i razem zasnęli w głębokim śnie.
- Harry… wszystko w porządku? – Spytała spokojnie i zdystansowanie Rudowłosa. Zamknęła za sobą drzwi od strychu i w mgnieniu oka znalazła się obok Wybrańca na materacu. Gryfon czuł się troszeczkę nieswojo gdy zaczęła się do niego zbliżać, lecz Ginny spojrzała mu tylko prosto w oczy i ułożyła się na jego kolanach. Uśmiechnęła się jej najmniej znanym uśmiechem, który mówił „wszystko będzie w porządku, nie martw się” i zamknęła oczy. Harry’ego naszła chęć, aby ją przytulić i wypłakać wszystkie łzy, które już od dłuższego czasu chciały się z niego uwolnić, lecz tylko pocałował ją w czoło ku zdziwieniu Rudej i położył się całkowicie na materacu. Leżeli tak niewiadomo ile czasu, lecz Wybraniec czuł się przy niej już spokojny i razem zasnęli w głębokim śnie.
Jak romantycznie *.*
OdpowiedzUsuńdziękuję, bałam się tego rozdziału. :)
Usuń