chyba zamieniam się w Snape'a. Gdzieś przeczytałam ten zwrot i utknął mi w głowie i niestety jak na razie nie zamierza wyjść.
nie przedłużam bardziej i zapraszam do komentowania! :-D
Harry siedział sparaliżowany w szoku z tym co się teraz
wydarzyło. Nie wiedział tak dokładnie za co oberwał ciastem od wściekłej
francuski i dlaczego ta wybiegła taka wielce obrażona. Siedzieli przecież i nic
takiego nie robili, aby ona mogła tak wybuchnąć przy wszystkich i zrobić takie
widowisko. Rozmawiali najpierw o Quidditch’u, jak to fajnie byłoby zagrać choć
raz z kuzynami Gabrielle i Fleur, ponieważ młodsza dziewczyna bardzo wychwalała
swoich kuzynów jacy to oni są wspaniali w tę grę, w którą nie należało
zadzierać z gangiem Weasley’ów, Potter’a i większości gryfonów. Gawędzili o tym
jakże ciekawym i fascynującym temacie, gdy niepostrzeżenie i w niewiadomy
sposób zeszli na temat dziewczyn zapominając o towarzystwie największej
rozpowiadaczki w tym pomieszczeniu, choć Gabrielle mogła by się pokusić o
wyższy tytuł nawet na skalę światową. Harry powiedział, że nie interesują ją
takie dziewczyny jak francuska, która tylko czyha jak któryś facet zacznie
wierzyć w jej gierki i sztuczki Willi. No a jak to francuska miała oczywiście
swoją cholerną godność i tylko dla tego, że Fred miał szybki refleks i zdążył
wyczarować różdżką Muffliato bo tak,
to by chyba nie dali rady odpędzić się od wzroków z każdej strony.
- Wi straszni jesteści! Ja jestim najlepszi z nich wszystki! Wi się ni znaci! – zaczęła krzyczeć francuska nie obywając się bez oryginalnych epitetów na temat chłopaków w języku francuskim. W tym momencie dziewczyna wzięła najbliższe ciasto leżące obok ich miejsca ze stołu u trafiła nim prosto w twarz chłopaka. I w tym momencie na nieszczęście Wybrańca zaklęcie straciło na mocy i wszyscy usłyszeli dalszą scenę.
-przecież ja nic nie zrobiłem!- krzyczał za nią chłopak wycierając się ściereczką od pani Weasley.
-Ni! Ti jestiś za głupi żebi to rozumić.! – krzyczała dziewczyna wchodząc już na schody do najbliższej łazienki.
- o czym tak myślisz stary? Od kilku minut siedzisz ze ścierką przyłożoną no policzka z dziwna miną na twarzy.- Spytał się Cormac siadając obok chłopaków. Jego Znajomy miał rację, chyba musiał wyglądać naprawdę dziwnie skoro nawet Cormac zwrócił mu uwagę na jego zachowanie.
- Wi straszni jesteści! Ja jestim najlepszi z nich wszystki! Wi się ni znaci! – zaczęła krzyczeć francuska nie obywając się bez oryginalnych epitetów na temat chłopaków w języku francuskim. W tym momencie dziewczyna wzięła najbliższe ciasto leżące obok ich miejsca ze stołu u trafiła nim prosto w twarz chłopaka. I w tym momencie na nieszczęście Wybrańca zaklęcie straciło na mocy i wszyscy usłyszeli dalszą scenę.
-przecież ja nic nie zrobiłem!- krzyczał za nią chłopak wycierając się ściereczką od pani Weasley.
-Ni! Ti jestiś za głupi żebi to rozumić.! – krzyczała dziewczyna wchodząc już na schody do najbliższej łazienki.
- o czym tak myślisz stary? Od kilku minut siedzisz ze ścierką przyłożoną no policzka z dziwna miną na twarzy.- Spytał się Cormac siadając obok chłopaków. Jego Znajomy miał rację, chyba musiał wyglądać naprawdę dziwnie skoro nawet Cormac zwrócił mu uwagę na jego zachowanie.
- Nie.. nic się nie stało, a może,.. nie, JUŻ wszystko w
należytym porządku. – powiedział zdezorientowany Harry.
- A tak właściwie to co mnie ominęło chłopaki?- spytał się
chłopak, ale za nim Wybraniec zdążył otworzyć usta, żeby powiedzieć, że nim
nadzwyczajnego bliźniaki opowiedzieli mu wszystko ze szczegółami.
-No i Harry dostał od niej ciastem w twarz.- powiedział jeszcze z ukrywanym uśmiechem Fred.
-Ale nie było tak źle, bo przecież ciasto było upieczone przez naszą matkę, a mogło być przez naszego kochanego profesora Snape’a.- Dodał George , któremu nie udało się już tak umiejętnie ukryć śmiechu jak jego bliźniakowi.
-I z czego tak rżycie?! – wrzasnął Harry i wybiegł w furii do swojego pokoju.
-No i Harry dostał od niej ciastem w twarz.- powiedział jeszcze z ukrywanym uśmiechem Fred.
-Ale nie było tak źle, bo przecież ciasto było upieczone przez naszą matkę, a mogło być przez naszego kochanego profesora Snape’a.- Dodał George , któremu nie udało się już tak umiejętnie ukryć śmiechu jak jego bliźniakowi.
-I z czego tak rżycie?! – wrzasnął Harry i wybiegł w furii do swojego pokoju.
Ha ha ha... Biedny Harry ^^
OdpowiedzUsuńno nie wiem czy taki biedny. :)
Usuń