GRY
zachęcam do KOMENTOWANIA, zapisywania się do grup i domów w HOGWARCIE! "Ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele." (Filch)~ "Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, jest tylko władza i potęga. I mnóstwo ludzi zbyt słabych, by osiągnąć władzę i potęgę." (Quirrell)~ "To nasze wybory ukazują kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności." (Dumbledore) ~"Ból jest częścią człowieczeństwa." (Dumbledore)~ "Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd, niż jawna niechęć." (Dumbledore)~ "Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji, zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę, a natychmiast wyrośnie inna, jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze, wciąż podlega zmianom, jest niezniszczalne." (Snape) ~ "Wielkość wzbudza zawiść, zawiść rodzi złość, złość sprzyja kłamstwom." (Voldemort)

niedziela, 4 maja 2014

Rozdział Siedemnasty.

wiem, wiem i jeszcze raz przepraszam! :'( zaniedbałam was, ale nie miałam czasu, musiałam czytać te wszystkie niesamowite opowiadania na konkurs, lecz macie rację, więc wstawiam wyczekiwany następny rozdział mojego opowiadania! :-) wiem, że nie jest za długi, ale postaram się pisać dłuższe.
Miłego czytania i ZACHĘCAM DO KOMENTOWANIA! ;-)







Wszyscy siedzieli w osłupieniu, jak to możliwe?!
- Hermiona córką Voldemorta?! – wypowiedziała się pierwsza Tonks. W tym momencie jej włosy były krwisto czerwone, lecz z każdą chwilą zmieniały kolor na szarawo- brudnawy. – Nasza Mionka, delikatna, grzeczna i niepowtarzalnie mądra jest córką tego.. tego… potwora!
- wiesz Nimfadoro,..
- nie mów na mnie NIMFADORA! – wtrąciła się Remusowi w słowo.
- dobrze, dobrze Nimf.. Tonks, jak już mówiłem, kiedyś myślałem o takim…. Przebiegu wydarzeń, ale myślałem, że jest to banalne i niemożliwe! – powiedział Lupin. – musimy jej to jak najszybciej powiedzieć.
- Nie! Tylko nie to, ona nie może się o tym dowiedzieć! – wtrąciła się Molly. – jest za… delikatna, ona tego nie wytrzyma!
- Molly, - zaczął Artur – musimy jej to powiedzieć.
- Pani Weasley, chce pani okłamywać Hermionę, myśli pani, że ona by tego chciała? – zaszedł ją Syriusz. Mężczyzna przez cały czas, gdy Snape czytał list od Voldemorta, przyglądał się tępo w ogień palący się w kominku. Molly przez chwilę rozmyślała nad odpowiedzią, a potem rzuciła rękoma w dezaprobacie, ale wyrażając zgodę.
- Dobrze już dobrze, ale ja tego jej nie powiem…. – powiedziała siadając spokojnie na kanapę obok męża.
- mam pomysł – zaczął ze złowieszczym uśmiechem Syriusz – skoro to Smarkerus dowiedział się o tym liście pierwszy to niech o powie o tym Hermionie!
- Black – powiedział z wstrętem Snape – nadal nie przeszły ci przezwiska z dziecięcych lat? A może jeszcze nie wydoroślałeś, co? Chyba Potter ma to po tobie…
- nie obrażaj Harry’ ego Snape! Ostrzegam cię, bo jak nie…
- nie zachowujcie się jak dzieci! – wtrącił się Lupin – jak zawsze…. Ludzie, nie możecie zachowywać się jak dorośli ?? bez wyzwisk nawet w tak poważnej sytuacji ?! – Remusa troszeczkę poniosło.
- dobrze Lupin, ale to Snape, więc jak ja mam się zachowywać ?! ON ZABIŁ  tylu ludzi!!
- Syriuszu, trochę przesadzasz. Wszyscy wiemy, że teraz Snape jest po naszej stronie i…
- no właśnie Minerwo, TERAZ! A wcześniej ?! – Syriusz tracił już nad sobą kontrolę…
- spokojnie chłopcy, już się uspokójcie. Syriuszu, Severusie usiądźcie…. – próbowała uspokoić ich Molly. Czarodzieje po krótkiej lecz stanowczej namowie usiedli i włączyli się do konwersacji co zrobić z tym fantem.
- no więc tak, Voldemort żyje, Hermiona jest jego córką, czyli, że nie jest tak naprawdę Granger, tylko Riddle, jej rodzice nie są jej prawdziwymi rodzicami, bo jej matka zmarła, a ojciec był, jest czarnoksiężnikiem, którego ona przez całe życie nienawidziła…. To jest tylko troszeczkę zagmatwane. – powiedziała Tonks ze zdenerwowaniem – i co ? jak my mamy jej to powiedzieć ??
- no nie wiem Tonks, może coś w stylu „ Hermiono twoi rodzice nie są twoimi rodzicami, a największy dupek jakiego poznałaś w swoim życiu jest twoim ojcem” ?? dobrze brzmi, co nie ? – powiedział z poważną miną Syriusz.
- nie… przecież ona poznała jeszcze ciebie Syriuszu, więc to nie jest całkowicie prawda. – dodała z przekąsem Dora.
- Ha ha ha. Śmieszne! – uśmiechnął się krzywo Snape. – dość już tego dobrego, trzeba przemyśleć kto jej to powie…
- skoro jesteś taki chętny, i to TY dostałeś ten list, to czemu jej tego nie powiesz, hę ? – rzucił Black.
- przestań Łapo, przecież on nie da rady! – zaśmiał się Moody. Severus poczuł się urażony, kiedy cała kuchnia pełna ludzi zaniosła się śmiechem. Nie da tak sobą pomiatać! Co to to nie! On już im pokaże…!
- Zrobię to. – powiedział, lecz nikt tego nie dosłyszał.
- Słyszycie !? ZROBIĘ TO !!  - cała sala umilkła w mgnieniu oka.

2 komentarze: