Kochani! Mam nadzieje, że czytając ten rozdział nie będzie wiele pomyłek i literówek ponieważ pisalam to Na telefonie i wiecie te głupie słowniki. ;-; no ale nic. Spróbuję częściej znajdować dla was czas żebyście nie musieli tyle czekać na następne rozdziały. Miłego czytania i zachęcam do komentowania !! ;-)
Gryfoni siedzieli w kółku juz od kilku godzin. Wszystkich zaciekawienie zżerało od środka ale po tak długim upływie czasu byli zmęczeni i nie mieli nawet siły żeby śmiać się z rozmowy, którą prowadzili blizniacy.
- mój kochany braciszku - powiedział z uśmieszkiem Fred. - ja wiem, że mieliśmy dobre intencje co do Rona, ale on nie ma szans na zdobycie jakiejś dziewczyny! - tylko blizniacy się roześmieli. Hermiona, Harry i Ginny przyglądali się czerwonemu juz jak burak Ronowi. Najmłodsza gryfonka Siedziała jak na skazaniu, ponieważ tu przecież chodziło o jej brata....choć jednak blizniacy mają rację co do dziewczyny dla Rudzielca. Ginny nie wie, w jaki sposób Hermiona wytrzymała z nim te.... ile to było lat ? Chyba dwa.... no właśnie, to był taki związek, że Ron zdradzał ją z każdą napotkaną dziewczyną, która miała coś w biustonoszu i zero Rozumu, a Miona siedziała nad książkami i udawała, że tego nie widzi. Pewnego dnia, Hermiona na kryła chłopaka jak obmacywał się razem z Lavender na jego biurku w pokoju Gryfonów i rozpłakana pobiegła do pobliskiej toalety. Gdy Ruda się o tym dowiedziała, co zrobił jej kochany braciszek i nawet za nią nie pobiegł! I on śmie nazywać się Weasley. ... Nawet Fred z George ' em zachowują się po męsku. Gryfonka pobiegła do Miony i zastała ja zaskakująco spokojną. ...
-Mionka ... ? - dziewczyna stała przed lustrem i poprawiała makijaż. Miała już ułożone ładnie włosy w wysokiego rozwalajacego się koczka, a po lewym policzku spływało cieniutkie pasmo grzywki. Wyglądała bardzo ładnie jak po takiej sytuacji. Dziewczyna odwróciła się do Rudej i spojrzała jej prosto w oczy. W jej oczach można było wyczytać dosłownie wszystko co czuła. Nie była zrozpaczona, co to to nie. Hermiona nie była typem również zaplakanej lalki lecz bardzo często pokazywała pazurki. Niewiele osób wiedziało tak wiele na jej temat jak Ginny.
- O ... cześć Ruda. Czy coś się stało ? - spytała sztucznym tonem orzechowooka. Wspaniałe wiesz co się stało, pomyślała gryfonka.
- słyszałam co zrobił Ronald....
- ach to... to było tylko nieporozumienie. No wiesz, nasz związek. - Ginny bardzo spodobała się taka reakcja przyjaciółki.
- och! To baardzo dobrze, że to tak przyjęłaś
- a jak miałam to przyjąć ? - przerwała jej Hermiona. - przecież jak to mówią mugole : "oko za oko, ząb za ząb". - powiedziała szyderczo i na jej ustach od razu wpełzł niewinny uśmieszek. Ginny już dostatecznie długo znała dziewczynę i wiedziała, po prostu wiedziała, że Miona coś knuje.
Dwa dni później zastała swojego kochanego braciszka w ich wspólnej sypialni z zielonymi włosami. Oooj! Tym razem Hermiona się postarala. Pomyślała wtedy Ginny. Teraz, to już się jej wcale nie dziwi tego, że się go brzydziła i... no każda szanująca się dziewczyna brzydzi Się Rona. Gdy chłopakowi zeszła juz troszeczkę burakowość z twarzy wreszcie zabrał głos w tej sprawie.
- możecie dać mi już spokój z tymi dziewczynami dla mnie !? Sam potrafię o siebie zadbać ! - krzyknął tak, że Harry emu zachciało się śmiać z tej sytuacji.
- nasz kochany braciszku. .. - zaczął Fred.
- no chyba dla ciebie to on jest kochany bo dla mnie nie ! - dodał George. Hermiona wreszcie dała jakieś oznaki życia.
- nie ważne. .. braciszku, może być George ? - spytał się z powagą bliźniak.
- niech mu już będzie. ..
- a więc braciszku, my nie. ...
- a może lepiej mów na niego Gnom. No bo braciszek tak mu jakoś nie pasuje.... - wtrącił się znowu brat.
- dobrze Już dobrze! Nasz gnomie, my nie chcemy po prostu żebyś wylądował przed ołtarzem z taką Brown! Hermiona ma ciebie juz w głębokim poważaniu, inne dziewczyny cie nie chcą, a własnej matki nie poślubisz.... chyba, że. ..
- chyba, że Ginny cie przygarnie wraz ze swoim przyszłym chłopakiem. . - dokończył za brata George.
-po moim Trupie ! prędzej przygarnę i wychowam prawdziwego gnoma na prawdziwego mężczyznę niż go wezmę ! - całe pomieszczenie wypełniło się pierzym piórem. Ron nie wiedział z kim zaczął walkę na poduszki ale po chwili nie miał już żadnych szans ze swoją siostrą.
Ślicznie.Nic więcej nie napisze bo nie mam czasu.
OdpowiedzUsuńPozdro Tonks <3
Dziękuję. ♡ naprawdę miło mi. ;-)
Usuń