GRY
zachęcam do KOMENTOWANIA, zapisywania się do grup i domów w HOGWARCIE! "Ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele." (Filch)~ "Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, jest tylko władza i potęga. I mnóstwo ludzi zbyt słabych, by osiągnąć władzę i potęgę." (Quirrell)~ "To nasze wybory ukazują kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności." (Dumbledore) ~"Ból jest częścią człowieczeństwa." (Dumbledore)~ "Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd, niż jawna niechęć." (Dumbledore)~ "Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji, zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę, a natychmiast wyrośnie inna, jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze, wciąż podlega zmianom, jest niezniszczalne." (Snape) ~ "Wielkość wzbudza zawiść, zawiść rodzi złość, złość sprzyja kłamstwom." (Voldemort)

poniedziałek, 19 maja 2014

opowiadanie konkursowe - Jilly

wiadomość od autorki :
Witam! Chciałabym zgłosić swoje opowiadanie na konkurs Jeżeli można to proszę o podpis Expecto Evans, ponieważ takiego nicka zawsze używam na blogu. :3 Jest to opowiadanie z paringu Lily Evans&James Potter. Dziękuję za uwagę.
PS Wiem, że mogą być błędy, ale no cóż.. Nikt nie jest idealny
:-)
Autorka jest z domu kruka, miłego czytania i zachęcam do wyrażanie swojej opinii w skali od 0 do 10.



 ,,Nie zdążył’’


Kochana D.,
Wiem, że dawno się nie odzywałam. Ale musisz mi wybaczyć. Wiem, że akurat Ty, jako moja jedyna przyjaciółka, możesz to zrobić. Wiedz, że nie piszę bez powodu. Chciałabym Cię przeprosić za to, że Cię zraniłam. Och! ile ja bliskich mi osób zraniłam! Proszę, przyjmij moje przeprosiny. To dla mnie ważne. Wiem, że to może mnie uratować od ciemności. Słyszałam, że z Syriuszem spodziewacie się dziecka. Przepraszam, że nie byłam na waszym ślubie. Jakoś marna ze mnie druhna. Mam nadzieję, że to też mi wybaczysz. Wiem, że proszę o zbyt dużo. Wiem, że wybaczenie jest najtrudniejsze. Ale Ty temu podołasz. Ja to wiem, choć nie jestem pewna, czy nie wybaczyłaś mi już zbyt dużo razy, żebym mogła prosić jeszcze o to jedno, ostatnie wybaczenie. A ja zrobiłam najwięcej. Lecz tak jak wspomniałam nie piszę bez powodu. Powiem wprost: ja umieram. Nie ważne gdzie i jak. Nie przejmuj się tym. Wiem, że jesteś szczęśliwa, więc nie wiem dlaczego do Ciebie piszę. Nie chcę tego szczęścia burzyć, ale musiałam. Akurat Ty musiałaś wiedzieć. Tylko Tobie mogłam powierzyć swoje tajemnice. Dlatego tą też Ci powierzam. Do zobaczenia po drugiej stronie zasłony. Może tam będę szczęśliwa tak, jak Ty jesteś tutaj.
Twoja
L.
~*~

Drogi J.,
Chciałabym Ci podziękować za wszystko, co mi dałeś. Za to, że byłeś taki wytrwały, że walczyłeś do końca. Nie poddałeś się, chociaż ja Cię odtrącałam. Za to, że w końcu mnie przekonałeś do siebie. Za to, że zmieniłeś się dla mnie. Tylko dla mnie. Za to, że obdarowałeś mnie swoją miłością, chociaż mogłeś mieć każdą. A chciałeś tylko mnie. Do teraz nie wiem dlaczego to ja byłam Twoją wybranką. W niczym się nie wyróżniam od innych dziewczyn. A jednak Ty - najprzystojniejszy chłopak w szkole - wybrałeś mnie. Wiem jednak, że Cię zraniłam. Za to chciałabym Cię przeprosić. Zrozum, musiałam odejść. Nawet nie wiesz, co ja czułam wtedy, na tym korytarzu w hotelu. Teraz żałuję, ale gdybym dostała drugą szansę, zrobiłabym to samo. To miał być taki piękny dzień. Ostatni w naszej szkole. A ja wszystko zepsułam. Lecz zrozum to dla Twojego dobra. Mam nadzieję, że zrozumiesz. Słyszałam także, że się ożeniłeś. Nawet nie wiesz jak się cieszę z Twojego szczęścia. Teraz jeszcze brakuje potomka. Małego chłopca, który będzie oczkiem w twojej głowie J. Muszę Ci coś powiedzieć. Ty już masz potomka J. Po naszym rozstaniu urodziłam syna. Jest on tak podobny do Ciebie! Ma takie same czarne włosy i taki sam uśmiech. Moje ma tylko oczy. Ale jednak mam nadzieję że Tobie i Ann się uda. Trzymam kciuki. Lecz nie po to piszę. Chcę się pożegnać. Wiem, że na pewno zdziwisz się, gdy zobaczysz od kogo jest ten list. To trochę niemądre pisać do Ciebie po półtora roku rozłąki, prawda? Teraz mamy po 28 lat. Ale nie o to chodzi. Tym listem chciałabym się z Tobą pożegnać. Dla mnie nie ma już ratunku. Wiem, że niedługo po mnie przyjdą. Pozwolili mi jedynie wysłać trzy pożegnalne listy. Zapewne zastanawiasz się, dlaczego wybrałam akurat Ciebie, prawda? Odpowiedź jest prosta. Nadal Cię kocham i nigdy nie przestanę. Kochałam, kocham i będę Cię kochać aż do końca moich dni. Ten list nic nie zmieni. Mojego przeznaczenia też już nie zmienisz. Już za późno. Ale wiedz, że umrę szczęśliwa. Bo umrę za miłość. Umrę, abyś Ty mógł żyć. Więc proszę, nie rozpaczaj za mną. Traktuj to jako przeprosiny. Wiem, że to bardzo duża cena, ale ja nie mam dla kogo żyć. Ty masz. I tu się właśnie różnimy. Dlatego jest to ostateczne pożegnanie. Do zobaczenia tam na górze. Do zobaczenia po drugiej stronie zasłony. Może tam odnajdę swoje prawdziwe szczęście.
Kochająca
L.
~*~

Mój Szkrabie,
Wiem, że jeszcze jesteś za mały, aby to przeczytać, ale muszę to napisać. Kiedyś dostaniesz ten list, jak będziesz duży. Jeżeli go czytasz, to ja najprawdopodobniej już nie żyję. W tym liście chcę Ci wytłumaczyć dlaczego wychowałeś się bez matki i ojca. Kiedy byłam młoda bardzo kochałam twojego tatę, Kotku. Ale dla jego bezpieczeństwa musiałam od niego odejść. A wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Każdy mówił abym usunęła ciążę , bo i tak nie podołam opiece nad dzieckiem. Ale ja się nie zgodziłam. Wiedziałam, że nie mogę Cię zawieść. I cieszę się, że taką decyzje podjęłam. Mogłam się Tobą nacieszyć całe 9 miesięcy. Był to najlepszy okres w moim życiu. Dałeś mi tyle szczęścia. Tak bardzo Cię kocham! Przepraszam, że mnie nie było na Twoich pierwszych urodzinach, przepraszam, że nie widziałam Twojego pierwszego dnia w szkole. Że nie odbierałam Cię z niej. Przepraszam za wszystkie chwile gdy mnie nie było przy Tobie a Ty mnie potrzebowałeś. Ale wiedz, że ja zawsze jestem blisko Ciebie. Cały czas jestem w Twoim serduszku, które bije dla mnie. Chociaż mnie nie widzisz ja ciągle stoję obok Ciebie. Wspieram Cię każdego dnia. Ale zrozum ja musiałam umrzeć. Jeżeli nie ja on zamordowałby Twojego ojca, a ja go zbyt mocno kocham żeby dać mu odejść. Kiedy piszę ten list ma on 28 lat. Spokojnie, wie o Twoim istnieniu. Może nawet go już widziałeś, ale nie zdawałeś sobie z tego sprawy. Ale pamiętaj o jednym: nigdy nie żałowałam, że Cię urodziłam. Kochałam, kocham i będę Cię kochać nad życie tak jak Twojego ojca. Do zobaczenia, Kochanie, po drugiej stronie zasłony. Mam nadzieję, że kiedyś się tam spotkamy i znów będziemy szczęśliwi.
L.
~*~
Pewnego zimowego poranka mężczyzna o czarnych włosach siedział w kuchni i przeglądał pocztę. Gdy zauważył list do siebie szybko go otworzył i zatopił się w lekturze. Z każdym jego słowem jego mina coraz bardziej się zmieniała, aż w pewnym momencie samotna łza spłynęła po jego policzku. Szybko ubrał płaszcz i wybiegł z domu. W tym samym czasie pewna brązowowłosa kobieta szykowała śniadanie dla męża, jednocześnie przeglądając pocztę. Następnie zabrała swoją kawę i usiadłszy przy stoliku zaczęła rozrywać kopertę. W trakcie czytania listu kubek, który trzymała blisko ust upadł z łoskotem na podłogę, a sama kobieta wybuchła płaczem.
~*~
Na spokojnej ulicy na przedmieściach Londynu znikąd pojawił się czarnowłosy mężczyzna. Szybko zaczął kierować się w stronę jednego z domków jednorodzinnych. Kiedy stanął naprzeciwko domku, którego szukał dreszcz wstrząsnął jego ciałem. Dom był doszczętnie zniszczony. Drzwi były wyważone a okna wybite. Nagle głuchą ciszę przerwał płacz dziecka, który dochodziło gdzieś z budynku. Mężczyzna wiedział już co się stało, lecz nie chciał tego do siebie dopuszczać. Dalej miał nadzieję, że zdążył, że Ona jeszcze żyje. Żwawo wszedł do mieszkania i skierował się do pokoju dziecka. Tak jak pisała był bardzo podobny do niego. Te same włosy, tylko oczy miał inne. Patrzył na świat jej zielonymi oczkami. Otrząsnąwszy się poszedł dalej. I tam dopadła go prawda. Zobaczył ją leżącą na ziemi z otwartymi oczami, które wpatrywały się pusto w dal. Kiedyś te oczy patrzyły na niego. Kiedyś były całym jego światem. Trzęsąc się podszedł do jej bezwładnego ciała i mocno przytulił. Teraz kiedy tulił to ciało bez życia wiedział, że zbyt późno zareagował. Wiedział, że nie zdążył.

2 komentarze:

  1. Eeeeeeeeeeeeee... Odebrało mi mowę. Wzrusza mnie najmniejsza wzmianka o czymś smutnym więc chyba jasne już jest, że ryczałam jak małe dziecko... Końcówka... Zachwyciła mnie. Cała miniaturka wspaniała. 100/10 XD Wiem, że taka ocena jest niemożliwa ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest druga miniaturka, która mnie wzruszyła. Nie wiem za bardzo co napisać, więc pisze 10/10, chociaż bym chciała dać więcej

    OdpowiedzUsuń