wiadomość od autorki :
Witam! Chciałabym zgłosić swoje opowiadanie na konkurs
Jeżeli można to proszę o podpis Expecto Evans, ponieważ takiego nicka
zawsze używam na blogu. :3 Jest to opowiadanie z paringu Lily
Evans&James Potter. Dziękuję za uwagę.
PS Wiem, że mogą być błędy, ale no cóż.. Nikt nie jest idealny :-)
Autorka jest z domu kruka, miłego czytania i zachęcam do wyrażanie swojej opinii w skali od 0 do 10.
,,Nie zdążył’’
Kochana D.,
Wiem, że dawno się nie
odzywałam. Ale musisz mi wybaczyć. Wiem, że akurat Ty, jako moja jedyna
przyjaciółka, możesz to zrobić. Wiedz, że nie piszę bez powodu.
Chciałabym Cię przeprosić za to, że Cię zraniłam. Och! ile ja bliskich
mi osób zraniłam! Proszę, przyjmij moje przeprosiny. To dla mnie ważne.
Wiem, że to może mnie uratować od ciemności. Słyszałam, że z Syriuszem
spodziewacie się dziecka. Przepraszam, że nie byłam na waszym ślubie.
Jakoś marna ze mnie druhna. Mam nadzieję, że to też mi wybaczysz. Wiem,
że proszę o zbyt dużo. Wiem, że wybaczenie jest najtrudniejsze. Ale Ty
temu podołasz. Ja to wiem, choć nie jestem pewna, czy nie wybaczyłaś mi
już zbyt dużo razy, żebym mogła prosić jeszcze o to jedno, ostatnie
wybaczenie. A ja zrobiłam najwięcej. Lecz tak jak wspomniałam nie piszę
bez powodu. Powiem wprost: ja umieram. Nie ważne gdzie i jak. Nie
przejmuj się tym. Wiem, że jesteś szczęśliwa, więc nie wiem dlaczego do
Ciebie piszę. Nie chcę tego szczęścia burzyć, ale musiałam. Akurat Ty
musiałaś wiedzieć. Tylko Tobie mogłam powierzyć swoje tajemnice. Dlatego
tą też Ci powierzam. Do zobaczenia po drugiej stronie zasłony. Może tam
będę szczęśliwa tak, jak Ty jesteś tutaj.
Twoja
L.
~*~
Drogi J.,
Chciałabym Ci podziękować za wszystko, co mi dałeś. Za to, że byłeś
taki wytrwały, że walczyłeś do końca. Nie poddałeś się, chociaż ja Cię
odtrącałam. Za to, że w końcu mnie przekonałeś do siebie. Za to, że
zmieniłeś się dla mnie. Tylko dla mnie. Za to, że obdarowałeś mnie swoją
miłością, chociaż mogłeś mieć każdą. A chciałeś tylko mnie. Do teraz
nie wiem dlaczego to ja byłam Twoją wybranką. W niczym się nie wyróżniam
od innych dziewczyn. A jednak Ty - najprzystojniejszy chłopak w szkole -
wybrałeś mnie. Wiem jednak, że Cię zraniłam. Za to chciałabym Cię
przeprosić. Zrozum, musiałam odejść. Nawet nie wiesz, co ja czułam
wtedy, na tym korytarzu w hotelu. Teraz żałuję, ale gdybym dostała drugą
szansę, zrobiłabym to samo. To miał być taki piękny dzień. Ostatni w
naszej szkole. A ja wszystko zepsułam. Lecz zrozum to dla Twojego dobra.
Mam nadzieję, że zrozumiesz. Słyszałam także, że się ożeniłeś. Nawet
nie wiesz jak się cieszę z Twojego szczęścia. Teraz jeszcze brakuje
potomka. Małego chłopca, który będzie oczkiem w twojej głowie J. Muszę
Ci coś powiedzieć. Ty już masz potomka J. Po naszym rozstaniu urodziłam
syna. Jest on tak podobny do Ciebie! Ma takie same czarne włosy i taki
sam uśmiech. Moje ma tylko oczy. Ale jednak mam nadzieję że Tobie i Ann
się uda. Trzymam kciuki. Lecz nie po to piszę. Chcę się pożegnać. Wiem,
że na pewno zdziwisz się, gdy zobaczysz od kogo jest ten list. To trochę
niemądre pisać do Ciebie po półtora roku rozłąki, prawda? Teraz mamy po
28 lat. Ale nie o to chodzi. Tym listem chciałabym się z Tobą pożegnać.
Dla mnie nie ma już ratunku. Wiem, że niedługo po mnie przyjdą.
Pozwolili mi jedynie wysłać trzy pożegnalne listy. Zapewne zastanawiasz
się, dlaczego wybrałam akurat Ciebie, prawda? Odpowiedź jest prosta.
Nadal Cię kocham i nigdy nie przestanę. Kochałam, kocham i będę Cię
kochać aż do końca moich dni. Ten list nic nie zmieni. Mojego
przeznaczenia też już nie zmienisz. Już za późno. Ale wiedz, że umrę
szczęśliwa. Bo umrę za miłość. Umrę, abyś Ty mógł żyć. Więc proszę, nie
rozpaczaj za mną. Traktuj to jako przeprosiny. Wiem, że to bardzo duża
cena, ale ja nie mam dla kogo żyć. Ty masz. I tu się właśnie różnimy.
Dlatego jest to ostateczne pożegnanie. Do zobaczenia tam na górze. Do
zobaczenia po drugiej stronie zasłony. Może tam odnajdę swoje prawdziwe
szczęście.
Kochająca
L.
~*~
Mój Szkrabie,
Wiem, że jeszcze jesteś za mały, aby to przeczytać, ale muszę to
napisać. Kiedyś dostaniesz ten list, jak będziesz duży. Jeżeli go
czytasz, to ja najprawdopodobniej już nie żyję. W tym liście chcę Ci
wytłumaczyć dlaczego wychowałeś się bez matki i ojca. Kiedy byłam młoda
bardzo kochałam twojego tatę, Kotku. Ale dla jego bezpieczeństwa
musiałam od niego odejść. A wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży.
Każdy mówił abym usunęła ciążę , bo i tak nie podołam opiece nad
dzieckiem. Ale ja się nie zgodziłam. Wiedziałam, że nie mogę Cię
zawieść. I cieszę się, że taką decyzje podjęłam. Mogłam się Tobą
nacieszyć całe 9 miesięcy. Był to najlepszy okres w moim życiu. Dałeś mi
tyle szczęścia. Tak bardzo Cię kocham! Przepraszam, że mnie nie było na
Twoich pierwszych urodzinach, przepraszam, że nie widziałam Twojego
pierwszego dnia w szkole. Że nie odbierałam Cię z niej. Przepraszam za
wszystkie chwile gdy mnie nie było przy Tobie a Ty mnie potrzebowałeś.
Ale wiedz, że ja zawsze jestem blisko Ciebie. Cały czas jestem w Twoim
serduszku, które bije dla mnie. Chociaż mnie nie widzisz ja ciągle stoję
obok Ciebie. Wspieram Cię każdego dnia. Ale zrozum ja musiałam umrzeć.
Jeżeli nie ja on zamordowałby Twojego ojca, a ja go zbyt mocno kocham
żeby dać mu odejść. Kiedy piszę ten list ma on 28 lat. Spokojnie, wie o
Twoim istnieniu. Może nawet go już widziałeś, ale nie zdawałeś sobie z
tego sprawy. Ale pamiętaj o jednym: nigdy nie żałowałam, że Cię
urodziłam. Kochałam, kocham i będę Cię kochać nad życie tak jak Twojego
ojca. Do zobaczenia, Kochanie, po drugiej stronie zasłony. Mam nadzieję,
że kiedyś się tam spotkamy i znów będziemy szczęśliwi.
L.
~*~
Pewnego zimowego poranka mężczyzna o czarnych włosach siedział w kuchni
i przeglądał pocztę. Gdy zauważył list do siebie szybko go otworzył i
zatopił się w lekturze. Z każdym jego słowem jego mina coraz bardziej
się zmieniała, aż w pewnym momencie samotna łza spłynęła po jego
policzku. Szybko ubrał płaszcz i wybiegł z domu. W tym samym czasie
pewna brązowowłosa kobieta szykowała śniadanie dla męża, jednocześnie
przeglądając pocztę. Następnie zabrała swoją kawę i usiadłszy przy
stoliku zaczęła rozrywać kopertę. W trakcie czytania listu kubek, który
trzymała blisko ust upadł z łoskotem na podłogę, a sama kobieta wybuchła
płaczem.
~*~
Na spokojnej ulicy na przedmieściach Londynu
znikąd pojawił się czarnowłosy mężczyzna. Szybko zaczął kierować się w
stronę jednego z domków jednorodzinnych. Kiedy stanął naprzeciwko domku,
którego szukał dreszcz wstrząsnął jego ciałem. Dom był doszczętnie
zniszczony. Drzwi były wyważone a okna wybite. Nagle głuchą ciszę
przerwał płacz dziecka, który dochodziło gdzieś z budynku. Mężczyzna
wiedział już co się stało, lecz nie chciał tego do siebie dopuszczać.
Dalej miał nadzieję, że zdążył, że Ona jeszcze żyje. Żwawo wszedł do
mieszkania i skierował się do pokoju dziecka. Tak jak pisała był bardzo
podobny do niego. Te same włosy, tylko oczy miał inne. Patrzył na świat
jej zielonymi oczkami. Otrząsnąwszy się poszedł dalej. I tam dopadła go
prawda. Zobaczył ją leżącą na ziemi z otwartymi oczami, które wpatrywały
się pusto w dal. Kiedyś te oczy patrzyły na niego. Kiedyś były całym
jego światem. Trzęsąc się podszedł do jej bezwładnego ciała i mocno
przytulił. Teraz kiedy tulił to ciało bez życia wiedział, że zbyt późno
zareagował. Wiedział, że nie zdążył.
Eeeeeeeeeeeeee... Odebrało mi mowę. Wzrusza mnie najmniejsza wzmianka o czymś smutnym więc chyba jasne już jest, że ryczałam jak małe dziecko... Końcówka... Zachwyciła mnie. Cała miniaturka wspaniała. 100/10 XD Wiem, że taka ocena jest niemożliwa ;).
OdpowiedzUsuńTo jest druga miniaturka, która mnie wzruszyła. Nie wiem za bardzo co napisać, więc pisze 10/10, chociaż bym chciała dać więcej
OdpowiedzUsuń