GRY
zachęcam do KOMENTOWANIA, zapisywania się do grup i domów w HOGWARCIE! "Ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele." (Filch)~ "Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, jest tylko władza i potęga. I mnóstwo ludzi zbyt słabych, by osiągnąć władzę i potęgę." (Quirrell)~ "To nasze wybory ukazują kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności." (Dumbledore) ~"Ból jest częścią człowieczeństwa." (Dumbledore)~ "Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd, niż jawna niechęć." (Dumbledore)~ "Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji, zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę, a natychmiast wyrośnie inna, jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze, wciąż podlega zmianom, jest niezniszczalne." (Snape) ~ "Wielkość wzbudza zawiść, zawiść rodzi złość, złość sprzyja kłamstwom." (Voldemort)

piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział pietnasty.

chciałabym żebyście komentowali moje wpisy, ponieważ chcę wiedzieć co wam się  nie podoba! :(

Akcja Snape x Hermiona będzie się rozwijała po woli i jeszcze wejdzie trochę innych wątków miłosnych i rozterek Hermiony kogo wybrać.
:)
Miłego czytania i KOMENTUJCIE!!!!






Snape chodził zdenerwowany po swoich komnatach. Dlaczego ten wszechwiedzący Dumbledore chce, żeby on, MISTRZ ELIKSIRÓW miał pomocnicę?! Przecież sam sobie świetnie daje radę! Jeszcze jest już przecież po wojnie, pokonanego- po – raz- drugi – przez – gapę – Pottera- którego – już – imię – wolno – wymawiać nie ma, więc po co mu jakieś głupie mikstury na ogromną skalę! Jeszcze ten Potter i oczywiście Weasley chcą wrócić do szkoły… to będzie trudny rok. Ale przecież oczywiście spokoju nie da jemu ta wiem – to – wszystko Granger, bo „muszę ukończyć Hogwart! I wy też chłopaki, więc się nie wywiniecie! Idziecie ze mną i już!”. Echh…. Jego biedny los… czekaj, czekaj…. Chyba o czymś zapomniał. Sprawdził, czy przy Veritaserum, które musiał właśnie zrobić dla Albusa nie zapomniał dodać jakiegoś składnika. Wszystko się zgadzało, ale jednak czuł, że o czymś zapomniał….
***
Gryfonki właśnie schodziły na kolację, gdy drogę zagrodził im jeden z bliźniaków. Oni chyba coś kombinują…
- Mionka..! Poczekajka mnie! – krzyczał za dziewczynami George. Gryfonki czym prędzej zbiegły po schodach i wbiegły do kuchni. – No ejj!.  – chłopak wszedł do pomieszczenia.
- co byś chciał braciszku? – spytała niewinnie Ginny. W kuchni po Hermionie nie było już śladu. Po pomieszczeniu krzątała się pani Weasley i zauważywszy George’ a zaprzestała zalewania kawy dla Ginny.
- George’ u Weasley’ u, gdzie jest twój brat bliźniak i… no i drugi brat.!? – powiedziała stanowczo do chłopaka. Rudzielec wyprostował się.            Widać było po jego postawie, że nie ma pojęcia, co odpowiedzieć, żeby jej nie zdenerwować ani nie okłamać.
- No wiesz Mamo… Fred zabrał Rona na kawę do czarodziejskiej części Londynu, żeby spotkać go z taką ładną dziewczyną…
- Z KIM ?! POWIEDZ GEORGE, ŻE JA ŹLE USŁYSZAŁAM. – powiedziała cała czerwona już na twarzy Molly. Jak teraz z tego wybrnąć? – myślał rudzielec.
- wiesz mamo, pomyśleliśmy, że chłopakowi przydałaby się dziewczyna skoro Miona go rzuciła. A, że on sam nie chciał wziąć się do roboty to my mu troszeczkę pomogliśmy. A może powiesz mi mamo, że nie chcesz, żeby nasz kochany Ronuś miał kiedyś żonę? – na szczęście George’ a udało mu się wybrnąć w wielkim stylu z sytuacji.
- aleś wy jesteście kochani! – Pani Weasley podeszła do uradowanego nagłą zmianą chłopaka i ucałowała go z matczyną troską w czoło. – ale teraz siadać do stołu. Ginny, gdzie jest Mionka?  Dopiero ją widziałam i nagle zniknęła… George, co zrobiliście? – zapytała Molly z podejrzliwym wyrazem na twarzy.
- dlaczego to zawsze nas podejrzewacie? Może my nie May z tym nic wspólnego? – próbował wybrnąć z sytuacji bliźniak. Pani Weasley podniosła jedną brew. – no dobra, dobra, to nasza wina, ale właśnie chciałem to naprawić, a ona uciekła! I jeszcze ty Ginny jej pomogłaś!
- Ja? co ja? – spytała niewinnie rudowłosa. – przecież ja chciałam cię tylko przytulić, a ty już mnie oskarżasz o takie rzeczy… mamo, widzisz, i to się nazywa brat?!
- chciałaś mnie przytulić, tak? – George złapał haczyk. – więc czemu tego nie zrobiłaś? Wstydzisz się siostrzyczko..? – spytał niewinnie podnosząc przy tym jedną brew, a na twarzy pojawił się złowieszczy uśmieszek.
Hermiona szła właśnie przez dolinę obok Nory, gdy przed nią teleportował się wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna w czarnej i długiej do ziemi szacie, która opinała się na nim, dodając mu przy tym wiele seksapilu. Mężczyzna po krótkiej chwili odwrócił się do dziewczyny.
- Granger, co ty tu robisz?! – Snape powiedział to zdanie tak, że po plecach dziewczyny przeszły przyjemne ciarki. Czy… ona właśnie pomyślała o tym, że Snape wygląda seksownie? Na Merlina…. Dobrze, że nie powiedziała tego na głos. Przecież on jest obrzydliwy! Ten jego haczykowaty nos, przetłuszczone włosy, które okalały jego szczupła twarz i kościste policzki…. Snape czekał, aż dziewczyna mu odpowie na zadane pytanie, lecz nie mógł się doczekać.
- Granger!!! Nie śpij, dlaczego mi się tak przyglądasz? – spytał podejrzliwie. Dziewczyna otrząsnęła się ze swoich myśli.
- Ta-ak? O co pan pytał, bo nie dosłyszałam…
- Jak ja NIENAWIDZĘ się powtarzać! Pytałem się ciebie Granger co tu robisz do cholery!?  - profesor myślał, że zniechęcił dziewczynę do odpowiedzenia na pytanie, lecz chyba się grubo pomylił.
- Panie profesorze – powiedziała z przekąsem – jestem tutaj, bo mi się tak podoba, a pan co tu robi do cholery?
- nie mów do mnie takim tonem Granger!! I nie przeklinaj, mam gdzieś, że nie jesteśmy w szkole, masz mieć do mnie szacunek i… przede wszystkim do siebie. – powiedział z uśmieszkiem zwycięstwa na ustach. Jednak dziewczyna nie dała się tak łatwo.
- Panie profesorze Snape, wie pan, słyszałam, że mamy naśladować swoich nauczycieli zawsze i wszędzie, więc niech się pan nie dziwi moim zachowaniem. -  powiedziała z przekąsem i już myślała, że wygrała, lecz…
- no jasne, bo przecież panna- wiem – to –wszystko  notuje wszystko co się tylko da, nawet to, czego nie powinna. A teraz Granger nie kłóć się ze mną bo i tak nie wygrasz. – powiedział i odwrócił się na pięcie w stronę Nory. Dziewczyna pobiegła za nim, ale mężczyzna szedł w takim szybkim tempie, że nie mogła za nim nadążyć i już po krótkiej chwili zaczęła dyszeć.
- A co, Granger, zmęczyłaś się? A może przydały by ci się jakieś ćwiczenia na zrzucenie kilku kilo? – powiedział złośliwie. Dziewczyna zrobiła się czerwona na twarzy i to wcale  nie ze zmęczenia.
- Wie pan co!! Do każdej kobiety się pan tak odzywa? Czy tylko ja sobie na to zasłużyłam, Żeby być w centrum pana uwagi? 
- po pierwsze – nie jesteś kobietą. Kobieta ma… to i owo, a ty tego jak na razie i chyba nie będziesz posiadać.
- a pan nie może się nazywać mężczyzną panie profesorze, skoro ja nie jestem kobietą. – Snape chciał już stracić nad sobą kontrolę, lecz stali już przed wejściem do kuchni. Hermiona wzięła to za zwycięstwo i Severus to zauważył, więc kontynuował ich jakże ciekawą konwersację.
- Granger, nawet twoje imię nie jest kobiece.
- Jak już to chyba „damskie” ale i tak nie ma pan racji! Mam bardzo kobiece imię w odróżnieniu do pana!
- no właśnie o to mi chodzi, ja mam męskie imię, a ty nie masz kobiecego. – ich rozmowie przyglądali się domownicy i nie mogli uwierzyć, że Hermiona w taki sposób zwraca się do Snape’ a.
- egch… z panem nie można normalnie. – powiedziała dziewczyna i spuściła dłonie w geście dezaprobaty.
- po prostu nie jesteś wystarczająco inteligentna. – powiedział i zwrócił głowę ku przyglądającej się już od dłuższego czasu konwersacji Molly.
- Molly, zwołaj cały Zakon Feniksa, jak najszybciej. – kobieta wiedziała, że kiedy Snape wychodzi ze swoich komnat to nie są przelewki.
***

2 komentarze:

  1. Fajne, tylko, że z Hermiony zrobiłaś dziwkę, a z Harry'ego znerwicowanego idiotę, który niema uczuć, gdzie w serii Pani Rowling był spokojnym i dobrym człowiekiem. A tutaj zachowuje się jak Draco...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po pierwsze - dlaczego uważasz, że z Hermiony zrobiłam dziwkę? ona po prostu wreszcie zyskała charakteru i trochę pazurków. Co do Harry' ego - nie wiem dlaczego znerwicowanego, ponieważ on po prostu jak na razie taki jest, on nie wie, co do kogo ma czuć, czy ma ustatkować się z Ginny, a to, że chodzi znerwicowany, i nie ma uczuć jak napisałeś\łaś, to dlatego, że został ośmieszony! i chyba nie czytałeś rozdziału z Ginny, bo jak się nie mylę, to tam MIAŁ uczucia, prawda? i do ostatniego również nie masz racji - Draco w moim opowiadaniu, będzie całkiem inny, ale to już później.

      Usuń