GRY
zachęcam do KOMENTOWANIA, zapisywania się do grup i domów w HOGWARCIE! "Ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele." (Filch)~ "Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, jest tylko władza i potęga. I mnóstwo ludzi zbyt słabych, by osiągnąć władzę i potęgę." (Quirrell)~ "To nasze wybory ukazują kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności." (Dumbledore) ~"Ból jest częścią człowieczeństwa." (Dumbledore)~ "Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd, niż jawna niechęć." (Dumbledore)~ "Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji, zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę, a natychmiast wyrośnie inna, jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze, wciąż podlega zmianom, jest niezniszczalne." (Snape) ~ "Wielkość wzbudza zawiść, zawiść rodzi złość, złość sprzyja kłamstwom." (Voldemort)

niedziela, 20 kwietnia 2014

opowiadanie konkursowe : Dramione

Wiecie co, cały czas czekam na jakieś świetne Sevmione, i wiecie sami, że czekam, czekam i doczekać się nie mogę. :'(  ale ok, dam radę, a tym razem przynoszę Dramione napisane przez Halszkę Bałon. ;-)
pamiętajcie, że możecie w komentarzach oceniać opowiadania  w skali od 0 do 10. ;-)
Miłego czytania życzę, za niedługo pojawi się następny rozdział bloga. ;-)


Hermiona Granger- czarodziejka z mugolskiej rodziny . Trzy lata temu skończyła Hogwart , i od tamtej pory prowadziła prawie idealne życie pracując jako uzdrowiciel , przy boku Rona. Mieszkali osobno, lecz on często przebywał u niej, nie tylko co zajmując się dziewczyną, tyle co opróżnianiem jej lodówki, oraz barku z alkoholem. Pewnego dnia była w pracy. Miała dziś dużo pacjentów.
-Panno Granger, przyszedł ostatni pacjent. Reszta odwołała wizyty – Suzan moja recepcjonistka wychyliła się przez drzwi.
-Dziękuję. Zapraszam –krzyknęłam.
Do gabinetu wszedł przystojny mężczyzna. To był…
-Malfoy?!
-Też miło cie widzieć Granger. – odpowiedział cierpko.
Kobieta opanowała się.
-Usiądź. Powiedz co ci dolega.
-Może ty mi to powiesz?
Zirytowała się.
-Jakie są dolegliwości.
Malfoy zamyślił się. Kręciło mu się w głowie. Później była już tylko ciemność.

Gdy się obudził czuł się dobrze, tylko bolała go trochę głowa. Ktoś go trzymał za rękę. Myślał że to może ktoś z rodziny , ale jednak nie. To była… Granger. Napotkał jej zatroskany wzrok. Zmieszana cofnęła rękę.
-Przepraszam. Martwiłam się.- szepnęła
Co? Granger martwiąca się o niego?
- W porządku.- podniósł się – ile płacę ?
 -Nic.
-Nie, nie, nie! Nie może tak być
 -I tak nie wezmę. Będziesz musiał chodzić na kontrole. Na razie dziękuję.- powiedziawszy to zaczęła zmieniać buty , na czarne na wysokim obcasie. Malfoy pomógł ubrać kobiecie płaszcz.
-Odwieść cię?
-Y… Jeżeli chcesz. – uśmiechnęła się.
Skinął głową. Na parkingu stało
-Porsche 911 Turbo?! Jezu ono jest świetne!
- Znasz się na autach?- teraz to on się zdziwił.
-Tak, trochę.
Wsiedli do auta. Miona pokazała mu gdzie mieszka. Po czasie auto zatrzymało się.
-Dziękuję.
-Do usług. To kiedy wizyta?
-Hmm… Może weź mój numer i zadzwoń jutro. Zobaczę gdzie będę mogła cie wcisnąć. – podała mu kartonik z cyframi. – Jeszcze raz dziękuję. Do zobaczenia.
- Cześć.
Wyszła. Wjechała na swoje piętro. Otworzyła drzwi do swojego domu , a tam… Ron całował się z Lavender!
- E .. Miona to nie tak jak myślisz!
- Powinieneś już pójść Ronaldzie.
Rudzielec wstał pociągając za sobą Lefender, która patrzyła na Hermionę nienawistnym wzrokiem.
 Kobieta podeszła do barku, wyciągnęła Ognistą . Nalała sobie i wypiła jednym chlustem . Rzuciła szklanką o ścianę. Usłyszała ciche pukanie. Zrezygnowana podeszła do drzwi. Tam zobaczyła Dracona. Otworzyła szerzej , żeby widział że go wpuszcza. On bez słowa podszedł do niej i ją przytulił.
- On nie był ciebie wart- wyszeptał jej do ucha.
-To niby kto jest mnie wart? – załkała w jego koszulę. Chłopak odsunął ją od siebie , aby popatrzeć jej w oczy.
- Na przykład…- Ja- powiedziawszy to przysuną swoje wargi do jej.



Dwa lata później- 19 wrzesień.

Hermiona wracała od lekarza. Okazało się że jest w ciąży! I to w dzień urodzin. Piąty tydzień.

Wjeżdżała właśnie windą. Wysiadła na swoim piętrze i otworzyła drzwi. W domu było ciemno. Podeszła do włącznika światła i go włączyła. Zza kanapy wyskoczyli jej znajomi krzycząc ( TRYBSON! XD- wtrącenie autorki) NIESPODZIANKA!
- Och Boże dziękuję! – zauważyła że wśród znajomych nie ma jej ukochanego. Nagle światła przygasły , muzyka zrobiła się nastrojowa. Do salonu wszedł Draco. Podszedł do dziewczyny i ukląkł.
-Hermiono Jean Granger. Przyrzekam kochać cię do końca życia. Czy wyjdziesz za mnie?
-Och! Jezu tak!- Malfoy wsunął pierścionek na palec serdeczny – Kocham cie Hermiona –szepnął
- Kocham Cie Draco…- przyciągnęła go do siebie w długim namiętnym pocałunku.- Muszę ci coś powiedzieć. Ale nie teraz. Jak będziemy sami.
Podano ognistą , lecz ona nie mogła , bo w końcu nosiła w sobie dziecko. Po pewnym czasie wszyscy wyszli.
- No, kochanie. Co mi chciałaś powiedzieć?
- Spokojnie- powiedziawszy to poszła się umyć. Zauważyła że jej brzuch minimalnie się zaokrąglił. Ubrała luźną koszulę. Wyszła powolnym krokiem i położyła się na łóżku koło swojego narzeczonego
-Draco- wzięła głęboki wdech. – Jestem w ciąży.- popatrzyła na jego twarz. Szok, ale przede wszystkim radość! Cieszył się!

-Tak się cieszę! To będzie Malfoy Junior
- Ja uważam że to będzie dziewczynka.
-To zakład? O prawdę?
- Dobra.




9 miesięcy później. Poród ( cesarka)



- To chłopczyk i dziewczynka!- powiedział lekarz do zmartwionego mężczyzny. – Jak i dzieci , tak i panna Granger czują się znakomicie. Można do nich wejść.
Uradowany Draco wszedł do Sali. Podszedł do kobiety. Pocałował ją lekko , następnie podszedł do dzieci. Chłopczyk- uroczy brunet ze stalowoszarymi oczami , a dziewczyna słodziutka blondyneczka z brązowymi oczkami. W końcu mógł mieć szczęśliwą rodzinę. Nawet nie zdawał sobie sprawy że na to wszystko patrzył się Ronald , który widział tam wszystko czego on nigdy nie doświadczy –Miłość.

3 komentarze:

  1. Tak jak poprzednie ładne, ale na dałabym 8/10.
    Czegoś mi tu zabrakło...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładna ta miniaturka ale zauważyłam tam pewną nagłą zmianę narracji z trzecioosobowej na pierwszoosobową i odwrotnie. Po za tym ciekawie. Dała bym 7/10. Jakoś tak brakowało mi opisów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znalazłam parę braków. Czegoś mi tu brakuje, a pomysł oklepany już (tyle razy czytałam miniaturki o niemal identycznej akcji, że mam porównanie) i daję 5/10.

    Pozdrawiam,
    Princess Andromeda

    OdpowiedzUsuń