GRY
zachęcam do KOMENTOWANIA, zapisywania się do grup i domów w HOGWARCIE! "Ciężka praca i ból to najlepsi nauczyciele." (Filch)~ "Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, jest tylko władza i potęga. I mnóstwo ludzi zbyt słabych, by osiągnąć władzę i potęgę." (Quirrell)~ "To nasze wybory ukazują kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności." (Dumbledore) ~"Ból jest częścią człowieczeństwa." (Dumbledore)~ "Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd, niż jawna niechęć." (Dumbledore)~ "Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji, zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę, a natychmiast wyrośnie inna, jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze, wciąż podlega zmianom, jest niezniszczalne." (Snape) ~ "Wielkość wzbudza zawiść, zawiść rodzi złość, złość sprzyja kłamstwom." (Voldemort)

piątek, 11 kwietnia 2014

Rozdział szesnasty.

słuchajcie, ja rozumiem, że macie własne zdanie, ale nie rozumiem, jak można uważać, że zrobiłam z Hermiony dzi*kę, a z Harry' ego nadpobudliwego chłopaka... piszę jak piszę, pisałam na początku, że postacie będą się troszeczkę różniły charakterami od tym pani Rowling, więc nie wiem, dlaczego wam nie pasuje...
Hermiona wcale nie stała się dzi*ką, tylko wreszcie nabrała charakteru i pazurów! :3
miłego czytania i KOMENTUJEMY! :)




- Severusie, ale co się stało?! – krzyczała  Tonks, ponieważ nie chciała  żeby wyganiał ze spotkania Harry’ ego, Rona, Hermionę i resztę młodszego pokolenia. – dlaczego oni nie mogą o tym wiedzieć? Przecież oni są już od dawna w Zakonie, więc nie wiem gdzie jest problem!
- Nimfadoro, nie rozumiesz, że to dotyczy jednego z nich i gdy jeden się dowie powie reszcie? – powiedział ze spokojem profesor.
- Nie mów do mnie Nimf…
- o nie! Jeśli to dotyczy jednego z nas, to na pewno nie wyjdziemy! – krzyknął stojący obok Fred, który kilka minut temu wrócił z bratem z Londynu.
- no właśnie! – zawtórował mu bliźniak. – jeśli to jest coś związanego z nami to chyba powinniśmy o tym wiedzieć, nieprawdaż?
- Masz rację! –zgodzili się wszyscy zgromadzeni wokoło Snape’ a.
- wy nie macie nic do gadania, wynocha mi stąd w tej chwili! – zasyczał nieprzyjemnie mężczyzna. – jeśli mówię, że nie będziecie na spotkaniu, to was nie będzie! – odwrócił się na pięcie i podszedł do Molly.
- słuchajcie, - zaczęła Tonks – Severus ma rację, idźcie stąd, potem wam powiem o czym rozmawialiśmy. – i puszczając do nich oczko odeszła. Hermiona, Ginny, bliźniaki, Ron i Harry odeszli udając obrażonych. Dziewczyny udały się za chłopakami do ich pokoju. Zatrzasnęli drzwi i rozsiedli się na łóżkach rówieśników.
- ciekawe, dlaczego nie chcą nas wpuścić… - rozmyślała na głos Ruda.
- przecież powiedział nam ten Dupek z lochów, że będą mówili coś o jednym z nas. Strzelam, że będzie mowa o tobie Harry. – wskazał na kruczowłosego Fred.
- nawet jeśli, to o czym? Wojna się skończyła, Sami- wiecie- ko… Voldemorta nie ma, więc nie ma już żadnej sprawy, która mogła by się wiązać z Harry ‘ m. – powiedziała na głos Hermiona. George przyjrzał się dziewczynie i zaczął swoje rozmyślania, która najczęściej kończyły się głośnym śmiechem.
- no wiecie, nie mamy pewności, że Sam – wiecie – Voldek nie żyje. Może zanim Harry „zabił” go, mógł zrobić sobie jeszcze jednego horkruksa, a ta jego widowiskowa śmierć była tylko przedstawieniem. – wszyscy zaczęli się przyglądać chłopakowi, jednak on nie zaprzestał – no co? Wszystko jest w tym świecie możliwe! – krzyknął zbulwersowany. Wszyscy wybuchnę li głośnym śmiechem.
- Tak George, Voldek żyje, Hermiona będzie jego córką, Bella matką, a Harry będzie jego zaginionym synem, który był ze związku Nagini z Voldemortem. Ha, ha, ha. – skomentowała Ginny.
- niee, to by było za mało prawdopodobne, przecież Hermiona wcale nie jest podobna do Bellatriks! – powiedział poważnym tonem Ron – chyba, że te włosy…
- Eej! Odczep się od moich włosów! – powiedziała urażona Miona.
- Oj, przepraszam, przecież to była tylko prawdopodobna hipoteza… - próbował się bronić chłopak.
- Taak, ja już widziałam te twoje hipotezy. – powiedziała ze śmiechem Ginny.  – Harry , żyjesz? Chyba nie uwierzyłeś w te wszystkie głupoty? – zaśmiała się gryfonka. Chłopak przyglądał się starszej gryfonce.
- A może macie rację, może i Hermiona ma coś w sobie z Voldemorta…
- Harry! – krzyknęła orzechowo oka. – jeszcze ty przeciwko mnie?!
- nie Miona, ale jesteś do niego trochę podobna…
- Tak, i to jeszcze te podobne nosy, jak replika! – zaśmiał się George. – A oczy! – zawtórował mu bliźniak.
 ***

- Severusie, powiesz nam wreszcie, po co nas tu tak naprawdę zwołałeś? – dopytywał się Syriusz zniecierpliwiony tą całą sytuacją.
- no właśnie, czekamy już z chyba 20 minut, bo nie możesz się zebrać, czy to jest coś poważnego ? – dopytywała  się MacGonnagall.
- bo to jest, poważna sprawa. Chodzi o dziedzica Voldemorta. – wszystkich zamurowało. Jakiego dziedzica?! Przecież on nie miał dzieci! Pfu.. co dopiero dzieci, jak nawet nie miał żony, kochanki… chyba…
- Severusie, to dlatego nie chciałeś, żeby dzieciaki były na spotkaniu..? na Merlina… chodzi o jednego z nich…? – dopytywał się Lupin.
- Tak, a co ja wam będę mówił, przeczytam wam jego Testament. – powiedział ze spokojem w głosie Snape. W pomieszczeniu nagle zrobiło się tak cicho, że można było usłyszeć każdy oddech.
Mój najwierniejszy sługo, Severusie!
Długo zwlekałem Z tym Testamentem, lecz to dlatego, że bałem się, że ktoś go przeczyta i wszystko pójdzie na marne. Pewnie jak już się zdołałeś skojarzyć, wcale nie umarłem. Jak można było myśleć, że ten Potter może mnie zgładzić!? Nie ważne, to nie po to piszę ten testament. Przejdę do konkretów – Severusie, zapewne nie wiesz, że mam córkę, która jest najpotężniejszą czarownicą, jako zdołałem spotkać w całym swoim życiu. Do póki nie będę mógł się ujawnić, będziesz się musiał nią zajmować.   Nie jest ona dwu czy pięcio- latkiem, dziewczyna ma skończone już 18 lat, i tylko dlatego mogę jej wreszcie powiedzieć kto jest jej ojcem. Zwlekałem tak długo, ponieważ jej matka, która była Mugolką umarła od razu po porodzie, była strasznie słabą kobietą, a, że ja nie umiałem się nią zająć, oddałem ją i to oni - zastępczy rodzice wymusili na mnie obietnicę, - że nie powiem jej o moim istnieniu zanim nie skończy 18 lat. Masz się nią zajmować jak najlepiej potrafisz, bo jak jej się coś stanie, poćwiartuję cię na kawałki i dam Nagini na kolację! Ma ona zostać jeszcze raz przydzielona do domu w Hogwarcie, bo tiara wcześniej nie wiedziała o jej pochodzeniu. Ma się zaprzyjaźnić z Draconem, a z tobą…- pogadamy jeszcze o tym. Moja córka, najpotężniejsza czarownica naszego świata to Hermiona Jean Granger, - od dzisiaj Hermiona Jean Katarine Riddle. Masz ją poinformować o jej pochodzeniu i przekazać jej prezent ode mnie.
Twój Czarny Pan,
LV
Severus po przeczytaniu Listu wyjął z kieszeni drobny przedmiot. Był to naszyjnik na srebrnym łańcuszku, z zawieszką, która przedstawiała węża zielono – srebrnego, którego oko było przyozdobione wielkim i drogim kamieniem, był to brylant. Po dłuższym przyjrzeniu się przedmiotowi można było zauważyć inicjały – H.J.K.R., a na odwrocie zawieszki – T.M.R.

1 komentarz:

  1. Fajnie piszesz :)
    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award
    Szczegóły u mnie: http://wspomnienia-bellatrix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń