Szła przez błonia
trzymając za rękę Rona. Było piękne lato, za kilka dni miał się rozpocząć rok
szkolny, a oni pomagali w przygotowaniach. Była taka piękna pogoda, słońce
świeciło jej prosto na twarz łaskocząc przy tym lekko sterczący nos pełen
letnich ledwo widocznych piegów. W połowie drogi do głównych drzwi zobaczyła z
daleka Ginny, która biegła do nich w letniej przewiewnej sukience w turkusowym
kolorze. Ron spojrzał dziewczynie prosto w oczy, i gdy już przybliżał swoje
usta do jej usłyszeli przerażający krzyk Rudej. Dziewczyna spojrzała w stronę
drzwi frontowych – Ginny już tam nie było, a na jej miejscu stało kilkunastu
śmierciożerców na czele z Bellatrix. Hermiona odsunęła się momentalnie od Rona
i pobiegła z różdżką w stronę Kręgu.
- CO ZROBILIŚCIE
GINNY!!? – krzyczała rozwścieczona gryfonka, lecz nikt jej nie słyszał. Jej
głos był tak jakby za mgłą – wszyscy śmierciożercy ryknęli niekontrolowanym
śmiechem.
- Głupia szlamo –
powiedziała z obrzydliwym uśmiechem na twarzy Narcyza, która wyłoniła się z
tłumu – chyba nie myślałaś, że to, że jesteś córką Naszego Pana usprawiedliwi
twoje wybryki. – Hermiona wpatrywała się pusto przed siebie, nie wiedziała co
powiedzieć.
- jak to.. – zamyśliła
się Bella – a, co ona zrobiła takiego strasznego ? przecież nie mogła być
gorzej niż to co my robimy. – powiedziała kobieta, lecz gdy jej wzrok padł na
siostrę, zrozumiała. – ONA ?! TO –TO BYŁA ONA ?! – Bella nie mogła nad sobą zapanować.
– NIE RUSZAJ SIĘ TY NIEWDZIĘCZNA SZLAMO!!! – Hermiona nie wiedziała co zrobić. Za
jej plecami pojawił się Ron i objął ją jedną ręką, a drugą skierował w stronę
śmierciożerców.
- Czego oni od ciebie
chcą Hermiona ? – zadał jej pytanie ściszonym głosem. Nie był pewny, czy stawanie w jej obronie w
takiej sytuacji będzie dobrym rozwiązaniem. Dziewczyna postanowiła skłamać, co więcej
miała do zrobienia ?
- Nie wiem, - powiedziała
i pomyślała, że musi to powiedzieć innym tonem, bo jej nie uwierzy. – Kotek,
nie martw się, ale… nie zostawiaj mnie tu z nimi samej – powiedziała i
przytuliła się do chłopaka – złapał przynętę.
- oczywiście, że cię
nie zostawię! – oburzył się Ron, chociaż w głowie miał wątpliwości czy dobrze
postąpił. Hermiona złapała chłopaka za rękę i pocałowała go lekko w policzek.
Nie mógł się dowiedzieć – nikt nie mógł. Podczas ich konwersacji słudzy
Czarnego Pana bez powodzenia próbowali uspokoić Bellę, lecz ona nadal krzyczała
jak opętana.
- SZLAMO!! ZABIJĘ CIĘ,
ROZUMIESZ?! CIEBIE I TWOJEGO KOCHASIA!!! JAK MOGŁAŚ TO ZROBIĆ I SPOJRZEĆ KOMUŚ
JESZCZE PROSTO W OCZY?!?! – kobieta chyba zmieniła taktykę, bo na chwilę się
zamknęła, i zaczęła mówić spokojniejszym głosem, lecz przepełnionym jadem aż do
szpiku kości.
- A może twój kochaś
nie wie, co zrobiłaś ? – zapytała i powoli podchodziła do nich coraz bliżej
jednocześnie bawiąc się różdżką. – nie powiedziałaś nikomu, prawda nędzna
szlamo ? nie było cię na to STAĆ, żeby się przyznać. Prawda Weasley ? –
zapytała i była już dostatecznie blisko, aby usłyszeć ciche pytanie zadane
przez chłopaka do dziewczyny.
- Miona, o czym ona do
cholery mówi ? – nie mógł się już wysilić na spokojny ton głosu.
- A więc mam rację. –
szepnęła jak szaleniec kobieta. – wiesz co zrobiła ? – zapytała się chłopaka,
który już nie trzymał gryfonki za rękę. – ZABIŁA. – kobieta zaczęła się histerycznie
śmiać. Słowo wypowiedziane przez Bellatrix tłukło się po głowie dziewczyny. Ona
tego nie powiedziała, ona tego nie powiedziała…
- śmieszne, co nie
Ronuś ? – zadała kolejne pytanie bez czekania na odpowiedź – a wiesz, co
zrobiła najpierw ? zanim zabiła tego czarodzieja odcinając mu głowę i wyjmując
jego wnętrzności bez pomocy magii ? – zapadła cisza. – PRZESPAŁA SIĘ Z NIM. – w
Ronie buzowało się już od środka. Ne mógł już o niej myśleć, kim był ten człowiek
kogo zabiła ? a może powinien się zapytać, kim była ta kobieta, która go zabiła
i którą kochał ? Śmierciożerczyni nie przestawała mówić. – on ją najpierw
wykorzystał, ale nie zrobił tego AŻ TAK ja ona. Przespała się z nim, choć ma
CIEBIE. Ona cię nie kocha, zdradzała cię na lewo i prawo. Przespała się
człowiekiem, którego NIENAWIDZISZ. Kochała się z nim, całowała jego całe ciało,
on dotykał tego, czego ty jeszcze nawet nie zobaczyłeś. Połączyli się tak, jak
żadne inne więzy nie mogą połączyć. On robił jej DOBRZE. Nie TY…
- KOGO ONA ZABIŁA ?! –
wyrzucił z krzykiem chłopak. Kobieta spojrzała na niego pustym wzrokiem i
powiedziała te słowa bez wyrazu.
- kogo ? był to
Lucjusz Malfoy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz